Okręt podwodny Kursk - jaka była przyczyna katastrofy?

Co naprawdę stało się z okrętem podwodnym Kursk? Emerytowany admirał ujawnia

Podwodny okręt atomowy Kursk zatonął w niejasnych okolicznościach 12 sierpnia 2000 roku. Co naprawdę wydarzyło się na Morzu Barentsa? Ówczesny dowódca rosyjskiej Floty Północnej, a obecnie emerytowany rosyjski admirał Wiaczesław Popow, przekazał nowe informacje o tragedii. Czy Rosja próbowała zataić zderzenie z okrętem NATO?


Podwodny okręt atomowy Kursk zatonął w 2000 roku.  Jak wynika z oficjalnej wersji Rosji, na okręcie doszło do 2 eksplozji, które zabiły większość ze 118 członków załogi. Okręt osiadł na dnie na głębokości 108 metrów, a pozostałych przy życiu 23 ocalałych nie doczekało się ratunku. Wydobycie Kurska z dna Morza Barentsa nastąpiło w 2001 roku i rozpoczęło się badanie wraku oraz wydobywanie ciał. Oficjalna przyczyna katastrofa to wyciek substancji wybuchowej z uszkodzonej torpedy.

Okręt podwodny Kursk. Realna przyczyna katastrofy czy teorie spiskowe?

Co naprawdę stało się z rosyjskim okrętem i czy Rosjanie coś ukrywają? W tej sprawie postanowił wypowiedzieć się emerytowany rosyjski admirał Wiaczesław Popow. W rozmowie z agencją RIA Nowosti wyjawił, że podwodny okręt atomowy „Kursk” zatonął po zderzeniu z niezidentyfikowanym okrętem podwodnym NATO.

Jego wyjaśnienie katastrofy „Kurska” na Morzu Barentsa stoi w sprzeczności z wynikami oficjalnego śledztwa, które podało, że jej przyczyną był wyciek substancji wybuchowej z uszkodzonej torpedy – podaje Polsat News.

Zdaniem Popowa, okręt Kursk przez przypadek zderzył się z okrętem podwodnym NATO, ponieważ śledził go z bardzo bliskiej odległości. Dodał, że ta jednostka również została uszkodzona i wysłała sygnał SOS. O jaki konkretnie okręt NATO chodzi? Tego już Popow nie powiedział, ponieważ brakuje mu dowodów na poparcie swojej wersji wydarzeń.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odmówił komentowania rewelacji głoszonych przez Popowa. Nie odniósł się też do medialnych doniesień o trzech okrętach (dwa amerykańskie, jeden brytyjski), które miały znajdować się blisko miejsca ćwiczeń rosyjskiej marynarki wojennej w dni katastrofy Kurska. Zasugerował, by opierać się jedynie na dokumentacji ujawnionej podczas oficjalnego śledztwa.

Popow, który był obwiniany za powolną i nieudolną reakcję na katastrofę, już wcześniej mówił o kolizji, ale jego ostatnie oświadczenie jest bardziej szczegółowe – pisze Interia.pl.

Źródło zdjęcia: