Niemcy krytykują reparacje wojenne których domaga się Polska. Jest oficjalne oświadczenie

Reparacje wojenne. Niemcy odpowiedziały Polsce

Mroczna historia II wojny światowej powraca. Polska upomniała się o reparacje wojenne od Niemiec, a kwota odszkodowań została ujawniona 1 września w specjalnym raporcie. Niemiecki rząd zdecydowanie odpowiedział na polskie roszczenia.

1 września przy okazji obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej, polski rząd ujawnił raport dotyczący reparacji wojennych należących się Polsce od Niemiec. Na Zamku Królewskim w Warszawie ogłoszono, że straty poniesione przez RP w wyniku niemieckiej agresji w latach 1939-1945 zostały oszacowane na 6 bilionów 200 miliardów złotych. Strona niemiecka natychmiast odpowiedziała – reparacje wojenne nie zostaną zapłacone.

Reparacje wojenne. Niemcy nie zapłacą Polsce, bo…

Rzecznik MSZ Niemiec oświadczył, że reparacje wojenne dla Polski to sprawa definitywnie zakończona.  Wyjaśnił, że Polska w 1953 roku zrzekła się dalszych reparacji wojennych i rzekomo wielokrotnie to potwierdziła „zgodnie z podstawą obowiązującego obecnie porządku europejskiego”. Podkreślił jednocześnie, że Niemcy ponoszą pełną odpowiedzialność polityczną i moralną za II wojnę światową, ale reparacje wojenne nie zostaną wypłacone.

Odpowiedzialność jaką ponoszą Niemcy za zbrodnie dokonane podczas II wojny światowej nigdy nie będzie sprawą zakończoną. Mamy w tej kwestii jasne stanowisko moralne i polityczne. Na płaszczyźnie prawnej te sprawy są jednak zakończone. Zrzeczenie się reparacji przez Polskę zostało zadeklarowane w 1953 roku – oświadczył Christofer Burger, rzecznik niemieckiego MSZ.

Polskie roszczenia finansowe wobec Niemiec skomentował także niemiecki „Bild”. Na jego łamach możemy przeczytać, że „rząd Polski jest najwyraźniej zdecydowany otworzyć kolejny front w środku wojny – finansowy przeciwko Niemcom”. Mowa jest też zatruciu na lata relacji Warszawy z Berlinem. Zwrócono również uwagę, że reparacje wojenne mogą wywołać efekt domina, ponieważ związki wypędzonych mogłyby zacząć domagać się odszkodowań za wypędzenia niemieckiej ludności z terenów Pomorza, Warmii i Mazur czy Śląska.

Rząd niemiecki odrzuca wszelkie roszczenia reparacyjne. Dla nich sprawę zamyka Traktat Dwa Plus Cztery dotyczący aspektów polityki zagranicznej zjednoczenia Niemiec – pisze serwis internetowy państwowej niemieckiej telewizji ARD.

Polska uważa natomiast, że reparacje wojenne od Niemiec jej się należą. Umowa z 1953 roku jest nieważna, bo została zawarta przez PRL pod naciskiem ZSRR, a ponadto jej stroną była nieistniejąca obecnie Niemiecka Republika Demokratyczna. Profesor Bogdan Musiał w rozmowie z Radiem Wnet dodał, że Polska jako jedyny kraj w Europie nie dostała reperacji od Niemiec, m.in. za wymordowanych obywateli. Stwierdził, że „Niemcy nie znajdą argumentów na rzecz niewypłacania Polsce reparacji”.

Polski raport dotyczący reperacji przygotował funkcjonujący od września 2017 roku Parlamentarny Zespół do spraw Oszacowania Wysokości Odszkodowań Należnych Polsce od Niemiec za szkody Wyrządzone w trakcie II Wojny Światowej

Prof. Władysław Czapliński z Instytutu Nauk Prawnych PAN potwierdził, że Polska zrzekła się jednostronnie reparacji w 1953 r., co zostało następnie potwierdzone przez kolejne rządy polskie i niemieckie.  Sprawę mógłby rozstrzygnąć Trybunał w Hadze, ale pozwanie Niemiec przed sądami innego państwa ma niewielkie szanse ze względu na immunitet jurysdykcyjny pozywanego państwa

Po drugie, umowa poczdamska ustanowiła system reparacji, który przewidywał, że świadczenia dla Polski mają być wypłacone z reparacji ściąganych przez ZSRR. Nie mamy więc roszczeń do Niemiec, tylko do Rosji. Jeśli Niemcy twierdzą: my zapłaciliśmy, a Polska mówi: nic nie dostaliśmy, to gdzie są te pieniądze? Dlaczego nie pytamy o nie Rosji, ale Niemcy? Trzeci argument wynika z traktatu 2 plus 4 z 1990 r., który dotyczy ostatecznego uregulowania w odniesieniu do Niemiec. Jeżeli mieliśmy jakiekolwiek roszczenia, trzeba było zgłosić je do momentu wejścia w życie tego traktatu. Dzisiaj praktycznie te rzekome roszczenia są przedawnione – wyjaśnił prof. Czapliński. (RP.pl)

Źródło zdjęcia: