Protesty w Rosji. Zatrzymania, represje i terror... Putin wypowiedział wojnę Rosjanom

Protesty w Rosji. Zatrzymania, pobicia i koniec Putina? [WIDEO]

Mobilizacja w Rosji wywołała falę sprzeciwu. Rosjanie rozpoczęli protesty na ulicach w wielu regionach Federacji Rosyjskiej. Niczym w stalinowskiej Rosji, rozpoczęły się represje. Czy zaczyna się rosyjska rewolucja koniec Putina?

Putin ogłosił częściową mobilizację, by pokonać Ukrainę, a tak naprawdę wypowiedział wojnę własnemu narodowi. Rosjanie nie chcą iść do wojska i wybuchły protesty w Rosji pod hasłem „Stop +mogilizacji+” (od słowa „mogiła”). Obywatele buntują się nawet w Irkucku na Syberii. Jak podaje Polsat News, największe protesty wybuchły w Moskwie i Petersburgu. W Ułan Ude, głównym mieście Buriacji, na akcję przeciwko mobilizacji wyszło kilkadziesiąt osób. Protestujący mogą posunąć się dalej niż tylko transparenty, bo współpracownicy opozycjonisty Aleksieja Nawalnego wprost apelują o podpalanie komisji wojskowych.

Protesty w Rosji. Terror i represje, Rosjanie uciekają

Sprzeciw Rosjan jest ostro tłumiony. Kolejne media donoszą o biciu (także kobiet), zatrzymaniach i wręczaniu wezwań do wojska. Obywatele są siłą zaciągani do biur meldunkowych i rekrutacyjnych. Organizacja OVD-Info donosi, że policja zatrzymała już 1400 osób, m.in. na terenie Jekaterynburga, Permu, Czelabińska i Krasnojarska. Wśród zatrzymanych jest m.in. Kirił Gonczarow, polityk partii Jabłoko przeciwnej obecnej władzy na Kremlu.

Rosyjska prokuratura grozi, że za udział w protestach można dostać nawet wyrok 15 lat więzienia. Polsat News donosi, że protestującym zabierane są dokumenty i smartfony, a zatrzymani są zastraszani. Policja nie pozwala na kontakt z prawnikami i rodzinami.

Według stanu na czwartek na godz. 5 czasu polskiego, najwięcej zatrzymanych było w Moskwie – 535, Petersburgu – 513, Jekaterynburgu – 48, Permie – 30, Czelabińsku – 26 i Krasnojarsku – 19 – podaje Wirtualna Polska.

Represje dopiero się rozkręcają. Rosyjskie źródła donoszą, że Putin chce zaostrzyć cenzurę w internecie, by obywatele nie wiedzieli o protestach i ich skali.

Rosjanie nie chcą iść na wojnę. Najczęściej wyszukiwana fraza w rosyjskim internecie w Google to jak uniknąć służby wojskowej i „jak złamać sobie rękę”. Wielu Rosjan zdecydowało się na ucieczkę z kraju i zabrakło już biletów lotniczych. Na granicach tworzą się ogromne kolejki, a niektórzy porzucają samochody, by uciekać pieszo przez przejście graniczne. Kraje sąsiadujące z Rosją zapewniają, że nie zapewnią uciekinierom azylu.

Fraza osiągała rekordowe wyniki. Google Trends, tworzy statystyki popularności haseł w wyszukiwarce, klasyfikując je według skali od – najmniej interesujące, do 100 – najbardziej interesujące – informuje Polsat News.

Społeczny sprzeciw z pewnością będzie narastał. Putin chciał mobilizacją wygrać wojnę Ukrainą, a może przegrać wojnę z Rosją.

Media poinformowały również o zwiększonym ruchu na granicach lądowych Rosji, między innymi z Finlandią, oraz o korkach przy granicy z Gruzją, Kazachstanem i Mongolią. W środę, jak przekazały media białoruskie, Rosjanie wykupili wszystkie bilety na samoloty i niemal wszystkie miejsca w pociągach do Mińska – podaje TVN.pl.

Źródło zdjęcia: