Czy tatzelwurm istnieje? Legendarny górski smok z Alp [WIDEO]

Yeti, potwór z Loch Ness, Chupacabra, Wielka Stopa… legendarne bestie i potwory rozbudzają wyobraźnię. Na uwagę zasługuje też “górski smok” z Alp określany jako tatzelwurm. Czy ta kryptyda może istnieć naprawdę?

Tatzelwurm to prawdziwe stworzenie, czy temat, którym powinna raczej zająć się wyłącznie kryptozoologia? Alpejscy górale uważają, że ta istota to coś więcej niż tylko mit i element folkloru. Od wieków pojawia się w miejscowych legendach, choć wciąż nie ma dowodów na jej istnienie.

Tatzelwurm – legenda, kryptyda czy prawdziwy smok?

Jak wygląda tatzelwurm? Określany jest jako skaczący robak, robak z pazurami, robak z grubymi łapami, bazyliszek, wąż z ludzką twarzą, a nawet górski smok ze skrzydłami. W lokalnych opowieściach przedstawiany jest jako hybryda jaszczurki i węża. Ma ok. 2 metrów długości i potrafić stać na tylnych łapach. Podobno żyje w jaskiniach w Alpach, można go też spotkać w rozpadlinach skalnych.

Jak podaje Forbes, szwajcarski lekarz Johann Jakob Scheuchzer w książce Itinera per Helvetiae alpinas regiones facta annis opisał spotkanie pewnego mężczyzny ze smokiem, do którego doszło w górach w 1917 roku. Istota była pokryta łuskami, miała wielkie oczy, koci łeb, długie ciało jak wąż, długi ogon i cztery kończyny.

Jedynie zdjęcie tajemniczego potwora opublikowano w 1934 roku. Zostało jednak uznane za falsyfikat. W instytucie w Genewie znalazł się kiedyś szkielet tej istoty, ale również uznano go za oszustwo.

Świadkowie wspominali z trwogą o ponadprzeciętnej zwinności, skoczności godnej kangura i agresywnej postawie stworzenia wobec zwierząt hodowlanych i ludzi, którzy zakłócili jego spokój – czytamy na Menway.pl.

Tatzelwurm – górski smok, wielki robak? Kryptozoologia czy nauka?
Alpejskie legendy

W XVII wieku opisywano dziwnego i groźnego stwora zamieszkującego okolice włoskiego jeziora Nambino. Przypominał smoka i polował na zwierzęta hodowlane. Dopuszczał się też ataków na mieszkańców pobliskiej miejscowości Santa Madonna di Campiglio, gdy ci weszli mu w drogę. Czy mógł to być właśnie tatzelwurm?

Josef August Schultes, austriacki botanik, w jednej ze swych publikacji pisał o widywanych w górach „małych aligatorach”. W 1826 roku w pobliżu Kitzbühel, znanego dziś ośrodka narciarskiego, pewien chłopiec zginął rzekomo od ukąszeń ogromnej jaszczurki, a tabliczkę przypominającą o śmierci chłopca, ozdobioną wizerunkiem jaszczura. Podobno dawno temu pewien mężczyzna zranił też w Alpach wielką jaszczurkę, której krew była niczym kwas  i poparzyła mu nogi.

Media przypominają też historię mężczyzny (Hans Fuchs z Unken) zbierającego owoce w Möserer Leitstube, który podobno został zaatakowany przed 2 tajemnicze potwory. Zdołał uciec, ale niedługo później zmarł na serce. Przed śmiercią opowiedział jednak rodzinie, że ścigały go wielkie robaki. Ta opowieść jest chętnie powtarzana przez kryptozoologów takich jak Loren Coleman.


W 1927 roku podobno tatzelwurm pokazał się trzem drwalom, którzy dostrzeli go z kilku metrów. Aby zweryfikować ich zeznania, przepytywano ich osobno. Każdy z nich miał powiedzieć, że widzieli istotę o długości 8 metrów, grubą jak ramię mężczyzny, której głowa przypominała koci łeb. Zwierzę podobno było agresywne.

Legendy o “wielkim robaku” znane są w takich krajach jak Włochy, Austria, Szwajcaria, a nawet Słowenia. Jak podają media, mijają setki lat, cywilizacja rozwija się w zawrotnym tempie, a żyjące w pobliżu gór społeczności nadal wspominają tatzelwurma w opowieściach. W 2009 roku włoskie media informowały o spotkaniu studentki rolnictwa ze zwinną jaszczurką o niespotykanych w tej części świata rozmiarach. Według relacji kobiety, zwierzę poruszało się na tylnych łapach, miało 2 metry długości i przypominało dinozaura. Gdy historię nagłośniono, natychmiast pojawili się świadkowie, którzy również widzieli podobnego stwora.

Czym jest tatzelwurm?

Co ciekawe, wielu naukowców nie wyklucza istnienia tatzlewurma. Podejrzewają, że miejscowi górale być może naprawdę widywali dziwne stworzenie, choć na pewno nie był to górski smok ani olbrzymi jaszczur. To raczej salamandra olbrzymia lub leoderma, której rozmiary skutecznie zwiększył prawdopodobnie alkohol.

Tatzelwurm - jedyne zdjęcie... które okazało się fałszyweŹródło zdjęcia: YouTube/We Are IF
Tatzelwurm – jedyne zdjęcie… które okazało się fałszywe

Nawet Johann Jakob Scheuchzer w swojej książce stwierdził, że tajemniczy stwór to tylko legenda. Wyjaśniał, że w lokalnych alpejskich podaniach często wspomina się o smokach, lecz określa się nimi “rzeki i strumienie spływające z gór”. Płynące z nurtem zwierzęta, kamienie lub gałęzie mogły zostać uznane za potwory.

W opinii osób twardo stąpających po ziemi, tatzelwurm to nic innego jak gatunek płaza, gada lub ssaka, spokrewnionego chociażby z salamandrą olbrzymią, helodermą lub łasicą, który w połączeniu z wybujałą wyobraźnią człowieka może podpowiadać naszym oczom cuda – czytamy na menway.interia.pl


Tatzelwurm czyli górski smok – czy w Alpach żyje kryptyda? [WIDEO]

Źródło zdjęcia: