Ludzie coraz częściej porywają w Polsce małe wilki z nor. “Nowa moda”

Wilki w Polsce i ich rosnąca populacja to coraz większy problem. Dlaczego jednak te drapieżniki nie boją się ludzi i podchodzą do domów? Okazuje się, że Polacy coraz częściej zabierają wilcze szczenięta z nor w lesie, m.in. chcąc wyhodować ich krzyżówki z psami. Dla wilków to wyrok śmierci.

Wilki w Polsce przestają czuć strach przed człowiekiem. Podchodzą do siedzib ludzkich, atakują psy, zbliżają się do ludzi. To wciąż gatunek chroniony, ale pojawia się coraz więcej apeli o odstrzał wilków. Warto jednak zastanowić się, dlaczego wilki przestały bać się ludzi. Jak zwykle okazuje się, że ludzie sami są sobie winni. Pojawiają się kolejne apele i prośby o niezabieranie wilczych szczeniąt z lasu do domu, ale Polacy nie słuchają.

Dlaczego wilki nie boją się ludzi?

Po pierwsze, wilkom nie chce się polować i biegać za jeleniami po lesie. Mają przecież łatwy posiłek w pobliżu siedzib ludzkich. Niezabezpieczone śmietniki, porozrzucane resztki mięsa, psy na łańcuchach, wychodzące koty – na nic zdają się apele i prośby, ludzie dalej urządzają wilkom darmowy bufet. W Białowieży wilki stały się problemem do tego stopnia, że starano się o zgodę na ich odstrzał, a finalnie mają być wypłoszone petardami i gumową amunicją. Przy okazji nagłośniono szokujący proceder – ludzie zabierają wilcze szczenięta z lasu do domu.

Na początku jest miło, gdy znajdzie się małego, uroczego wilka albo lisa. Szczenie daję się pogłaskać, dzieci mogą się z nim pobawić. Później jednak zwierzę wyrasta na dorosłego osobnika i pojawia się problem – informuje Wirtualna Polska.

Oswojone wilki w niewoli

Przyrodnicy ze Stowarzyszenia dla Natury „Wilk” przyznali, że co roku otrzymują informacje o wilczych szczeniakach wykradzionych z nor, co zazwyczaj oznacza dla zwierząt wyrok śmierci. Czerwiec i lipiec to miesiące, gdy wilcze szczenięta najczęściej trafiają w ręce ludzi, bo są coraz bardziej aktywne, wychodzą na drogi leśne, są tam widywane. Niektórym zdaje się, że „urocze maluchy” są samotne i porzucone w lesie i w ten sposób próbują im pomóc. Niektórzy robią to po prostu dla pieniędzy, próbując wyhodować krzyżówkę wilka i psa, a następnie ją sprzedać jako oswojonego wilka. Dochodzi nawet do rozkopywania wilczych nor, o czym informują leśnicy. Obrońcy zwierząt twierdzą, że zaczęła się już wręcz nowa moda na trzymanie dzikich zwierząt w domu.

Katarzyna Pokrzywa, inspektor Rzeszowskiego Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt ostrzega, że wilki nigdy nie będą do końca udomowione. Mimo dorastania z człowiekiem, nadal pozostają dzikie i nie można im ufać. Poza tym, mogą być zakażone wścieklizną.

Dr hab. Sabina Pielużek-Nowak, szefowa Stowarzyszenia dla Natury „Wilk” w rozmowie z Wyborczą przyznała, że nawet pomoc i terapia dla poszkodowanego wilczka to dla niego wyrok. Zazwyczaj pomoc trwa tak długo, że zwierzę zaczyna bać się lasu i próbuje wrócić do ludzi. Wystarczy kilka tygodni w niewoli, by wilk „oduczył” się lasu. Słynnymi wilkami „porwanymi za młodu” były między innymi wilki znane z mediów: Kazan i Wiki (programy Animals i Dzika Polska) a także Dymek.

Najczęściej, gdy wilk zaczyna dorastać i sprawiać problemy, ludzie wywożą go do lasu i porzucają. Wtedy próbuje on wrócić do swojej „rodziny” i zbliża się do terenów zabudowanych. To prawdopodobnie dlatego słynny wilk z Białowieży tak bardzo lgnie do człowieka i może zostać odstrzelony.

Szczenięta po podrośnięciu stają się nieznośne i prędzej czy później uciekają lub wypuszczane są na wolność, a to młode wilki, które nie są w stanie żyć w lesie. Nie radzą sobie ze zdobyciem pokarmu, boją się żyjących tam zwierząt, a ludzi traktują jak przedstawicieli własnego gatunku. Kręcą się przy zabudowaniach i tam szukają resztek i odpadków. – Zdarza się, że zaczynają polować na psy – wyjaśnia Sabina Pielużek-Nowak. (Wyborcza)

Służby coraz częściej otrzymują informacje o wilkach trzymanych na podwórkach w klatkach dla psów.

Wprawne oko bez trudu rozpozna też wilka, który chodzi po podwórku. – Jak go zamkną w klatce, to on cały czas chodzi. Nie leży jak pies. To natura wilka, który codziennie musi obejść swoje terytorium. To czasem kilkadziesiąt kilometrów – tłumaczą leśnicy.

Źródło zdjęcia:

  • Wilki w Polsce i rosnący problem. Ludzie zabierają wilcze szczenięta i próbują krzyżować je z psami: Tomáš Seman z Pixabay