Zdobywca zimowego K2 odpowiada Bieleckiemu na “doping”. Wyjaśnił CO JEST WAŻNE

Pierwsze zimowe wejście na K2 stało się faktem, ale wspinacze tacy jak Adam Bielecki podchodzą do niego sceptycznie. Z tlenem się nie liczy? Mingma Gyalje Sherpa postanowił odpowiedzieć Polakowi na krytykę i wyjaśnił co jest ważne w górach.

Pierwsze zimowe wejście na K2 przeszło do historii 16 stycznia, ale nie przez wszystkich zostało docenione. Himalaiści, którym do tej pory nie udało się zdobyć K2 zimą, kręcili nosem, twierdząc, że wejście z tlenem jest mało stylowe i sportowe. Adam Bielecki mówił nawet o “dopingu” i zapewniał, że chciałby poprawić wejście Szerpów jeśli chodzi o styl.

Zimowe wejście z tlenem. Sherpa odpowiada Bieleckiemu

Nirmal Purja, czyli jeden z Szerpów, którzy zdobyli zimą K2, twierdził, że udało mu się dotrzeć na wierzchołek góry bez wspomagania butlą tlenową, co Bielecki uznał za prawdziwy news i sukces. To jednak nie zakończyło tematu. Mingma Gyalje Sherpa, czyli jeden z zimowych zdobywców K2, w wywiadzie odniósł się do słów Adama Bieleckiego o wchodzeniu na szczyt z dopingiem.

Są himalaiści, którzy wspinają się bez tlenu, ale są też tacy, którzy dopuszczają jego użycie w chwilach ciężkich, trudnych i niebezpiecznych. My, Szerpowie, czerpiemy radość z pobytu w górach, ze wspinania się, w końcu ze zdobywania szczytów. I dla nas naprawdę nie jest najważniejsze, czy robimy to z tlenem, czy bez. Najważniejsza jest nasza miłość do gór – powiedział Mingma Gyalje Sherpa. (sportowefakty.wp.pl)

Sherpa przypomniał w wywiadzie, że ostatnie metry przed szczytem cała grupa pokonała razem. Zgromadzili się w jednym miejscu, zaśpiewali hymn Nepalu i wspólnie weszli na wierzchołek.

Wejście na K2 zimą

Mingma Gyalje Sherpa przyznał, że chciał zdobyć K2 zimą bez tlenu, ale samopoczucie i warunki atmosferyczne spowodowały, że w obozie IV podjął jednak decyzję o wspomaganiu się tlenem. Powiedział, że gdyby tego nie zrobił, zapewne nie wróciłby z góry żywy.

Sherpa odniósł się także do informacji, że rząd Nepalu nie chciał wesprzeć ich wyprawy na K2 finansowo. Nepalczyk twierdzi, że wspinacze nie chcieli rządowego wsparcia finansowego, bo w kraju jest trudna sytuacja z powodu epidemii koronawirusa.

Choroba uderzyła w nasz kraj, w naszą gospodarkę, w nasze społeczeństwo. Źle byśmy się czuli, wyciągając ręce po pomoc finansową w momencie, gdy brakuje pieniędzy na wszystko. Stąd decyzja o szukaniu innych źródeł finansowania – powiedział Mingma Gyalje Sherpa. (sportowefakty.wp.pl)

Źródło zdjęcia: