Naukowcy obliczyli jak długo ludzkość przetrwa inwazję zombie. Zaskakujący scenariusz końca świata

Apokalipsa zombie jak w filmach i serialach nam nie grozi, jednak eksperci ostrzegają, że wiele innych wirusów może mieć podobne skutki. Ku przestrodze, obliczyli jak długo nasza cywilizacja byłaby w stanie przetrwać atak żywych trupów. Okazuje się, że takie scenariusze mogą pomóc w walce z istniejącymi chorobami.

Gdy jedni twierdzą, że koniec świata będzie głośny i dosłownie “wybuchowy”, wiele osób uważa, że upadek cywilizacji nastąpi po cichu, gdyż spowodują go wirusy. Niekoniecznie będzie to atak zombie jak w filmach “28 dni później”, “Jestem legendą”“Świt żywych trupów”, serialu “The Walking Dead”, czy grach “Dead Island” i “Dying light”. Kolejni naukowcy kreślą scenariusze jak ludzkość poradziłaby sobie z atakiem “umarlaków” i czy w ogóle mielibyśmy jakiekolwiek szanse na przetrwanie.

Jak długo ludzkość wytrzyma atak zombie?

Studenci z uniwersytetu w Leicester opublikowali artykuły Zombie Epidemic oraz Another Zombie Epidemic, w których opisali jak dostosowali model SIR z 1927 roku, symulujący przebieg epidemii, do teoretycznej inwazji żywych trupów. Z ich symulacji wynika, że przy zaledwie jednej osobie zarażonej “wirusem zombie”, już po 100 dniach na Ziemi byłoby zaledwie… 181 osób zdrowych. Populacja żywych trupów wynosiłaby zaś 190 milionów. Gdy wprowadzili do symulacji czynniki takie jak odizolowane geograficznie regiony i konieczność pokonywania odległości przez zarażone osobniki, okazało się, że zostały 273 osoby zdrowe.

Z obliczeń wynika również, że każdy “ożywiony” miałby 90% szans na zainfekowanie przynajmniej jednego człowieka dziennie. Tym samym wirus rodem z “World War Z” byłby bardziej zaraźliwy, niż dżuma podczas epidemii czarnej śmierci w XIV wieku.

Należy dodać, że w obliczeniach początkowo nie uwzględniono możliwości zabicia zombie przez ludzi. Gdy jednak wprowadzono “cykl życia zombie” wynoszący ok. 1000 dni i możliwość ich uśmiercania, pojawiła się nadzieja dla ludzkości. Jak podaje Live Science, zakładając, że każdy człowiek miałby 10% szans na zabicie jednego żywego trupa dziennie, biorąc pod uwagę reprodukcję ludzi (każda kobieta w wieku reprodukcyjnym rodząca dziecko co 3 lata), nasza cywilizacja zaczęłaby się odradzać ok. 10 000 dni od wybuchu “pandemii żywej śmierci”.

To oczywiście tylko zabawy – a właściwie zastosowanie prawdziwych metod obliczeniowych do hipotetycznego scenariusza. Jednak w przypadku – odpukać – groźnej choroby zakaźnej, scenariusz może wyglądać podobnie, nawet bez prawdziwych żywych trupów – pisze spidersweb.pl.

Badania nad zombie mogą pomóc walce z chorobami

Fernando Sato i jego koledzy z Uniwersytetu Federalnego Juiz de Fora (Brazylia), na podstawie obliczeń matematycznych, doszli do wniosku, że epidemię żywych trupów przetrwać mogą jedynie kraje posiadające wystarczająco dużą armię, takie jak np. Korea Północna. Co więcej, wprowadzenie do modelu żołnierzy wyszkolonych w zabijaniu żywych trupów, zwiększa szansę cywilizacji na ocalenie. zakładając, że żołnierzy jest dość dużo, około 46 na każdy tysiąc cywilów, to apokalipsa zombie zostanie powstrzymana. 

Brazylijczycy podkreślają, że chociaż epidemia umarlaków nam nie grozi, ale takie badania i analizy pozwalają ocenić konsekwencje powstania „ognisk” jak na razie nieuleczalnych i śmiertelnie niebezpiecznych chorób, takich jak epidemia gorączki krwotocznej Ebola w Afryce Zachodniej i gorączka Zika w Brazylii.

Jak naprawdę będzie upadać cywilizacja, gdy wybuchnie zabójcza epidemia? Warto zobaczyć np. film “Contagion”, by się przekonać. Jeśli ktoś jednak woli bardziej “fantastyczne” przedstawienie apokaliptycznej plagi, warto obejrzeć film “Resident evil” czy serial “Bastion”.

Żywe trupy nie aż tak nierealne…

Czy atak żywych trupów jest czystym science fiction? Warto wspomnieć, że w naturze powszechne są grzyby, które zmieniają owady z zombie. Występują także w Polsce. Patrząc na to, co robią z mrówkami, tajemnicza epidemia wymyślona przez studio Naughty Dog i grzyb przejmujący kontrolę nad ludźmi (klikacze i mlaskacze) w “The last of us”, wydaje się niewinną igraszką.

Motyw epidemii w kulturze popularnej połączyć można z panikami moralnymi wywołanymi przez epidemie chorób zaliczanych do grupy chorób zakaźnych (re-emerging infectious diseases – R-EIDs), takich jak: MRSA, MDR-TB, HIV/AIDS, legionelloza, SARS, Zika, ptasia i świńska grypa, ebola. R-EIDs jako koncept przeniknął na stałe do świadomości masowej Epidemiolodzy systematycznie posługują się kulturą popularną jako kanałem komunikacji na temat R-EIDs i zagrożeń, jakie stwarzają – piszą Łukasz Afeltowicz i Michał Wróblewski. (Kultura Współczesna)

Źródło zdjęcia:

  • Czy ludzkość jest w stanie przetrwać plagę zombie? Okazuje się, że “żywe trupy” i mroczne scenariusze mogą być pomocne w walce z innymi epidemiami: Kevin Phillips z Pixabay