Chiny i wojna z wróblami. Zginęły miliony ludzi

Polowanie na wróble jako ratowanie ojczyzny i budowanie jedności narodowej? Gdy w Chinach rządził Mao Zedong, znany także jako Wielki Sternik, komunistyczna władza w 1958 roku postanowiła pozbyć się ptaków z kraju. Rozpoczęła się wielka wojna z wróblami. Efekt? Miliony Chińczyków zginęły, a Chiny stanęły na krawędzi katastrofy.

Historia komunizmu na świecie to opowieść krwawa i pełna absurdalnych decyzji. W 1949 roku komuniści w Chinach wygrali wojnę domową i powstała Chińska Republika Ludowa. Wkrótce pojawił się jednak problem – jak nakarmić obywateli? W 1958 roku komunistyczna władza, aby zrealizować „Wielki skok naprzód”, wpadła na pomysł, że pozbędzie się szkodników takich jak szczury, muchy, komary i… wróble! Profesor Peter Li z University of Houston-Downtown w rozmowie z „Przekrojem” stwierdził, że Chiny chciały też pokazać swoją siłę Związkowi Radzieckiemu i udowodnić, że potrafią pokonać nawet naturę.

Kampania walki z czterema plagami

Chiny rozpoczęły wielką kampanię przeciw ptakom, które zjadając ziarno, nie pozwalały na rozwój rolnictwa i budowę potężnego państwa komunistycznego. Aby oszczędzić amunicję, robiono dużo hałasu i ganiano za wróblami, a te krótkodystansowe ptaszki po prostu padały z wycieńczenia i je dobijano. Lud wspólnie walczył z wrogiem, a martwe ptaki zanoszono urzędnikom, którzy odnotowywali, kto najbardziej przysłużył się ojczyźnie.

Cały kraj zaangażował się w wojnę, a Chińczycy biegali po polach z kijami i garnkami, hałasując i ścigając wróble. Martwych ptaków było miejscami tak wiele, że usuwano je szuflami i wywożono ciężarówkami, a władze odtrąbiły wielkie zwycięstwo, bo wkrótce zebrano obfite plony. Chińczcy wygrali bitwę, ale jeszcze nie wiedzieli, że przegrali wojnę. Wkrótce zaczęli ginąć ludzie.

Chiny, wielki głód i wojna z wróblami

Minął rok, a decyzja Mao Zedonga przyniosła zabójcze rezultaty. Brak wróbli sprawił, że populacja szkodliwych owadów takich jak m.in. szarańcza, po prostu eksplodowała i wkrótce zniszczyła ok. 15% upraw w Chinach. W okolicach Nankinu zbiory były niższe nawet o 60%. Co gorsza, władze centralne oderwały rolników od pól, by w przydomowych dymarkach produkowali stal. Efekt? Nastał WIELKI GŁÓD, który pochłonął 15-20 milionów ofiar, choć niektóre źródła podają, że zginęło nawet 45-60 milionów Chińczyków.

Mao Zedong oczywiście głodny nie chodził. Historyk Frank Dikötter w książce “Wielki głód” opisuje, że gdy on opychał się pysznościami, ludzie z głodu jedli błoto, które w żołądkach zamieniało się w beton. Dochodziło nawet do kanibalizmu, a rodzice wymieniali własne dzieci za jedzenie. Wkrótce okazało się też, że plaga głodu wpłynęła nawet na psychikę przyszłych pokoleń. Dzieci nauczone bezdusznie pozbawiać życia zwierzęta, podczas rewolucji kulturalnej nie miały oporów, by masakrować ludzi.

Warty wspomnienia jest również wpływ masowego mordowania na uczestniczących w nim najmłodszych Chińczyków. Dla uzbrojonych w proce i kamienie grup dzieci zabijanie zwierząt było nie tylko obowiązkiem, ale i zabawą. Można tylko przypuszczać, jak wpłynęło to na psychikę pokolenia, które dekadę później realizowało kolejny, upiorny pomysł Wielkiego Sternika – rewolucję kulturalną – pisze „Wirtualna Polska”.

The Famous Four Pest Campaign of Communist China! Best regards to all the Communists in India and Worldwide! Hail Mao….

Opublikowany przez Salaiego Ganesha Kumar R Niedziela, 5 kwietnia 2020