Czarnobyl i trzej bohaterowie. Weszli do skażonej wody, by ratować świat

Czarnobyl i katastrofa w elektrowni atomowej – skutki wybuchu mogły być straszniejsze, niż wielu osobom się wydaje. Gdyby korium z reaktora dostało się do zbiorników z wodą, nastąpiłby potężny wybuch, którego skutki odczułby cały świat. Jednak bohaterowie Walery Bezpałow, Aleksiej Ananienko i Borys Baranow powstrzymali katastrofę i ocalili życie milionów osób.

Czarnobyl to w świadomości społecznej głównie radioaktywna chmura, skażenie, Prypeć i serial HBO. Tymczasem to przede wszystkim nieco zapomniani bohaterowie, którzy zdaniem wielu ekspertów, ocalili Europę i świat przed zabójczym skażeniem. Walery Bezpałow, Aleksiej Ananienko i Borys Baranow podjęli się samobójczej misji, by nie dopuścić do potwornego wybuchu.

Katastrofa w Czarnobylu – historia bohaterów

1 maja 1986 roku, a więc 5 dni po tym jak wydarzyła się katastrofa w Czarnobylu, ujawniło się kolejne niebezpieczeństwo. Okazało się, że korium, czyli lawa ze stopionego reaktora powstała w wyniku połączenia piasku, boru i gliny, zaczęła przetapiać się przez warstwy betonu. Problem w tym, że pod nimi znajdowały się ogromne zbiorniki ze skażoną wodą, której używano do gaszenia pożaru w Czarnobylu po katastrofie.

Gdyby korium przedarło się do radioaktywnej wody, nastąpiłby wybuch termiczny, prawdopodobnie o sile 3-5 megaton. Do atmosfery dostałyby się skażona para wodna, a wyrzucony radioaktywny materiał byłby zagrożeniem dla znacznej części Europy, prawdopodobnie zabijając miliony osób. Skażone tereny byłyby niezdatne do życia dla ludzi i zwierząt przez setki lat.

Samobójcza misja w Czarnobylu

Trzeba było natychmiast wypompować wodę ze zbiorników, ale można to było zrobić jedynie ręcznie, odkręcając zawór. Do samobójczej akcji ruszyli starszy inżynier Aleksiej Ananienko, inżynier pośredni (i według niektórych źródeł żołnierz) Walery Bezpałow oraz robotnik Borys Baranow.

Zdecydowali się zejść do zalanych kanałów, brodzić w skażonej wodzie, znaleźć w ciemnościach zawór i odkręcić go, by umożliwić wypompowanie wody. Dopiero wtedy możliwe było ochłodzenie zbiorników ciekłym azotem o temperaturze –196 °C.

Źródła podają, że nie byli to pierwsi ludzi, którzy znaleźli się w kanałach pod reaktorem. Mieli tam wcześniej zejść ratownicy, którzy mierzyli poziom promieniowania, ale ich los jest jednak nieznany.

Przez lata mówiono, że bohaterscy mężczyźni ubrani w szczelne stroje płetwonurków i maski do oddychania weszli do kanałów i pływali w skażonej wodzie. W rzeczywistości jest jednak tak, jak w serialu HBO – wody nie było aż tak dużo, bo wcześniej jej część wypompowano. “Nurkowie kamikadze” brodzili w niej najwyżej po kolana – pisze natemat.pl.

Walery Bezpałow, Aleksiej Ananienko i Borys Baranow szukali zaworu całkowicie po ciemku, gdyż zepsuła im się lampa, co znacznie wydłużyło akcję. W ich urządzeniach do pomiaru promieniowania podobno bardzo szybko skończyła się skala.

Bohaterowie z Czarnobyla

Co się stało z bohaterami z Czarnobyla? Jak jednak podaje Andrew Leatherbarrow w swojej wydanej w 2016 roku książce “Chernobyl 01:23:40”, akcja była mniej niebezpieczna, niż sądzono i śmiałkowie spod reaktora przeżyli. Co więcej, rozmowa z inżynierem Aleksiejem Ananienką ukazała się w 2019 w „Wyborczej”.

Borys Baranow zmarł w 2005 roku na zawał serca, a Aleksiej Ananienko – który we wspomnianym już wywiadzie w 1986 r. dla radzieckiej telewizji, nie wykazywał objawów silnego promieniowania – i Walery Bezpałow żyli jeszcze w 2015 r. i dalej pracowali w zawodzie. Podobno obaj żyją do dziś – czytamy na natemat.pl.

Ananienko na łamach „Wyborczej” wspomina jak przez akcją zgolił wąsy, by nie osadzał się na nich radioaktywny pył. Przyznał, że dzisiaj nie zdecydowałby się na tak bohaterską akcję. Czy rzeczywiście był ochotnikiem? Powiedział jedynie, że „był rozkaz, zadanie do wykonania”, a po akcji miał na ciele czarno-czerwone plamy. Kazano mu też wypić czysty spirytus, by szybciej pozbyć się toksyn. Dostał również w nagrodę równowartość minimalnej pensji (80 rubli). Wspomniał, że to on wyznaczył osoby, które zeszły z nim do zbiorników ze skażoną wodą.

Byłem jedyną osobą, która znała to miejsce, bo tam pracowałem. Z góry powiedzieli: zróbcie to i to, są warunki takie i takie. Myślę, że gdyby było wiadomo, że istnieje śmiertelne zagrożenie, nikt by nas tam nie wysłał – powiedział Ananienko. (Wyborcza)

Natemat.pl, Historia Bez Cenzury, Wyborcza

Źródło zdjęcia:

  • Czarnobyl i skutki katastrofy. Walery Bezpałow, Aleksiej Ananienko i Borys Baranow uratowali świat. Katastrofa w Czarnobylu i informacje: Wikimedia Commons/Jason Minshull