Karabin Ur czyli tajna polska broń. Mogliśmy pokonać Niemców?

Historia II wojny światowej nie była dla Polski łaskawa. Czy niemiecka inwazja w 1939 roku i kampania wrześniowa mogły się potoczyć zupełnie inaczej? Niektórzy twierdzą, że byliśmy w stanie odeprzeć atak nazistów, a kluczem do sukcesu mógł być polski karabin Ur, czyli tajna super broń. Było to jednak uzbrojenie tajne. Dlaczego nie wykorzystaliśmy naszej Wunderwaffe?

Broń z czasów II wojny światowej to niezwykła myśl konstruktorska także w Polsce. Mieliśmy asa w rękawie w postaci broni niszczącej czołgi i inne pojazdy przeciwpancerne. Polski przemysł zbrojeniowy II RP stworzył taki majstersztyk jak karabin przeciwpancerny Ur (kb Ur wz.35). Była to broń zaprojektowana pod okiem Józefa Maroszka w połowie lat 30-tych i produkowana w Państwowej Fabryce Karabinów. Karabin Ur miał imponujące możliwości bojowe, ale nie zostały w pełni wykorzystane przez polskie wojsko.

Polski karabin przeciwpancerny Ur (kb Ur wz. 35) – jak działała super broń?

Okazało się, że pocisk wystrzeliwany z „Urugwaja” z prędkością ok. 1200 m/s, we wrześniu 1939 roku był w stanie przebić pancerz każdego niemieckiego czołgu i pojazdu opancerzonego. Z odległości 100 metrów mógł przebić nawet 40 mm stali! Dla porówniania, jak informuje Muzeum im. Orła Białego w Skarżysku-Kamiennej, grubość pancerzy czołgów posiadanych w 1939 przez państwa sąsiadujące Polską wynosiła :

  • radzieckie 15-20 mm
  • niemieckie 7-30 mm
  • czeskie 8-25 mm

Karabin UR wz. 35. Udostępnij!

Opublikowany przez Res Publica Poniedziałek, 20 lutego 2017

Jak podaje ekspert militarny i wybitny znawca broni strzeleckiej II RP Leszek Erenfeicht, skuteczny hamulec wylotowy na końcu lufy ograniczał odrzut o 65% i przy wystrzale broń nie łamała żołnierzowi obojczyka, co zwykły robić podobne konstrukcje z tamtych czasów. Co ciekawe, pocisk z “Urugwaja” nie rykoszetował. Mógł wybić w pancerzu „korek” nawet o średnicy 20 mm, który wpadał środka i rozpadając się, odłamkami ranił załogę oraz niszczył instalacje.

Karabin Ur to broń lekka, tania, skuteczna i bardzo prosta. Wystrzeliwała pociski takie same jak zwykły karabin. Dzięki długiej lufie miały one jednak znacznie większą prędkość początkową – Bogusław Wołoszański opisywał karabin Ur w jednym ze swoich programów.

Ile sztuk karabinu przeciwpancernego Ur wyprodukowano przed II wojną światową? Dokładnie nie wiadomo, ale szacuje się, że mogło to być ok. 3,5 tys. egzemplarzy. Dostawy dla wojska były ukrywane i na zawierających je skrzyniach pisano, że to sprzęt przeznaczony na eksport do Urugwaju. Stąd nazwa „Ur”.

U nas kłopot z dostatecznie wczesnym wprowadzeniem karabinów przeciwpancernych Ur na pierwszą linię mógł wynikać przede wszystkim z chaosu, który towarzyszył przygotowaniom mobilizacyjnym armii w ostatnich przedwojennych miesiącach. Mogło być tak, że w narastającej polityczno-militarnej gorączce zabrakło chłodnych głów i roztropnych rozkazów aby zawczasu sięgnąć po głęboko ukryte, ściśle tajne zapasy mobilizacyjne – uważa Leszek Erenfeicht. (RP.pl)

„Rzeczpospolita” zwraca uwagę, że po rozpoczęciu kampanii wrześniowej, spore zapasy naszej “tajnej broni” przejęli Niemcy. W późniejszych latach zwiększono grubość pancerzy czołgowych nawet dwukrotnie. Wówczas nasz rodzimy karabin przeciwpancerny Ur stracił znacznie swoje walory bojowe. Co ciekawe, jak przypomina Muzeum im. Orła Białego, naziści sprzedali nasze karabiny Włochom, którzy używali ich m.in. do walki przeciw Brytyjczykom w Afryce Północnej w latach 1940-1943.

Niektórzy historycy twierdzą, że trzymanie tej broni w tajemnicy sprawiło, że wielu żołnierzy nie było przeszkolonych do jej obsługi i nie znało jej właściwości. Jak pisze RP.pl, pierwsze szkolenia piechoty ruszyły dopiero w połowie lipca 1939 roku, a żołnierze musieli zachować istnienie Ur-a w ścisłej tajemnicy.

Bogusław Wołoszański uważa, że żadne specjalistyczne szkolenia z Ur-a nie były potrzebne. Podkreślał w jednym ze swoich programów, że obsługa tego karabinu była wyjątkowo prosta, więc przeszkolenie żołnierzy zajmowało maksymalnie kilkanaście minut. Jego zdaniem zawiniło polskie dowództwo, które nie opracowało założeń taktycznych. Dowódcy pododdziałów nie mieli pojęcia jak właściwie rozmieszczać strzelców i używać „super karabinu” w walce z niemieckimi czołgami. Pozostaje pytanie, czy gdybyśmy na szeroką skalę zastosowali “Urugwaje” w starciach z nazistami, rzeczywiście zmieniłoby to przebieg kampanii wrześniowej?

Bogusław Wołoszański o polskiej broni z czasów II wojny światowej [WIDEO]
Irytujący Historyk o polskim karabinie Ur:

Źródło zdjęcia:

  • Polski tajny karabin Ur – broń z czasów II wojny światowej: Facebook/Res Publica