Mao Zedong zarządził “Wielki Skok Naprzód” i zagłodził 45 mln ludzi. Mroczna historia Chin

Mao Zedong, tak jak inni komunistyczni przywódcy na świecie, miał odrealnione pomysły, kosztujące życie milionów ludzi. Gdy zarządził w Chinach „Wielki Skok Naprzód”, rozpętał horror, kryzys gospodarczy i wielki głód. Oto mroczna historia Chin, w której rodzice zjadali własne dzieci. Mimo skali tragedii, Chiny i tak kochają dyktatora…

Jak bardzo trzeba stłamsić człowieka moralnie i jak bardzo musi być głodny, by zjeść własne dzieci, albo wymienić je za żywność? Pokazuje to historia Chin. Gdy Mao Zedong objął władzę, chciał szybkiego rozwoju kraju i zarządził utopijną kampanię gospodarczą o nazwie Wielki Skok Naprzód. Uznał, że stalinowski model rozwoju przemysłowego (I plan pięcioletni 1953-1957) nie pasuje do modelu chińskiego i zaproponował nowe rozwiązanie. Chińska Republika Ludowa miała bardzo szybko zmienić się z zacofanego rolniczego kraju w potęgę przemysłową, produkującą setki milionów ton stali. Komunistyczny dyktator zapowiadał, że Chiny są w stanie w ciągu piętnastu lat prześcignąć Anglię pod względem produkcji przemysłowej, a do tego staną się idealnym socjalistycznym społeczeństwem. Zamiast tego, nieudolna industrializacja doprowadziła kraj do ruiny gospodarczej. Wybuchła też potworna klęska głodu.

Wielki Skok Naprzód w Chinach. Rewolucja przemysłowa i głód

Wielki Skok Naprzód został oficjalnie zatwierdzony na drugiej sesji VIII Zjazdu KPCh w maju 1958 roku. Do 1962 roku Chiny miały wydobywać 700 mln ton węgla (w 1957 r. 130 mln), produkować 80-100 mln ton stali (w 1957 wyprodukowano 5,3 mln) i 525 mln ton ziarna (w 1957 r. 170 mln). Kluczowa miała być produkcja stali, więc stawiano miliony przydomowych dymarek, a rolników zgoniono z pól, by zajmowali się domową produkcją stali. Aby zwiększyć produkcję, przetapiano nawet klamki, gwoździe wyciągnięte z domów, naczynia i narzędzia rolnicze. Wycinano też ogromne połacie lasów, by piece mogły działać.

Gdy trwał Wielki Skok Naprzód w Chinach, w kraju stawiano miliony dymarek do wytopu stali

Wielki Skok Naprzód wymagał rąk do pracy. Szacuje się, że z miast do wsi do pracy do pracy komuniści przesiedlili nawet 20 milionów ludzi. Do 1962 roku w wytapianie stali zaangażowanych było nawet 100 milionów ludzi. Niektórzy byli zmuszani do pracy nawet po 16 godzin dziennie, także w nocy. Dodajmy do tego, że partyjniacy niskiego szczebla chcieli zaimponować władzy efektywnością, wiec zmuszano ludzi do nieludzkiego wysiłku, który często kończył się śmiercią.

Ludzi organizowano w komuny wiejskie, liczące nawet po 25 tysięcy ludzi. Ich domy niejednokrotnie burzono i zmuszeni byli mieszkać we wspólnych barakach. Chłopom zabrano ziemię, a sadzenie czegokolwiek, nawet w przydomowym ogródku, było zakazane.

Głód w Chinach i wojna z wróblami

Wielki Skok Naprzód trwał, a klęska głodu wisiała w powietrzu. Brakowało rąk do pracy, więc zboże gniło na polach. Co gorsza, władze zalecały stosowanie gęstego siewu i głębokiej na 60 cm orki. Nie było też wystarczająco dużo narzędzi rolniczych, bo przetapiano je na stal. Władza wpadła rownież na katastrofalny w skutkach pomysł walki z ptakami (“wojna z wróblami”), który finalnie kosztował życie kolejnych kilka milionów osób. Jeszcze w 1958 roku chłopi mogli liczyć na darmo wyżywienie w stołówkach, ale nadciągał horror. Wielki Skok Naprzód wkrótce miał przyczynić się do śmierci dziesiątków milionów Chińczyków.

Historia Chin i Wielki Skok Naprzód. Darmowe stołówki zastąpił wkrótce wielki głód

W 1960 roku ludzie głodowali tak bardzo, że jedli trawę, szczury, liście i korę z drzew, a do tego władze dokonywały konfiskaty żywności. Podatki liczone były nie od realnych plonów, lecz od planowanych. Odnotowano przypadki wykopywania zmarłych, zaczął też szerzyć się kanibalizm w Chinach. Wiele osób decydowało się na zjadanie własnych dzieci, najczęściej małych dziewczynek. Jeśli ktoś jednak nie był w stanie skonsumować swoich dzieci, to decydowano się na ich wymianę na żywność, albo na dzieci sąsiada. W Chinach zaczęło funkcjonować pojęcie “yi ze er shi”, co w wolnym tłumaczeniu znaczy “zamiana dzieci na pożywienie”.

W najbardziej dotkniętych głodem regionach Chin niektórzy doprowadzeni do granicy ludzie uciekali się do aktów kanibalizmu. Rodzice oddawali swoje zmarłe dzieci sąsiadom, a w zamian zabierali trupy ich potomstwa. W ten sposób nie musieli jeść własnych dzieci – wyjaśnia historyk Torbjørn Færøvik. (Do Rzeczy)

Wielki głód w Chinach. Liczba ofiar polityki Mao Zedonga. Jak skończył się Wielki Skok Naprzód?

Co na to Mao Zedong? Objadał się i żył w luksusach. Tymczasem w stołówkach, gdzie niedawno jeszcze żywność była darmowa, teraz wprowadzano “żywność zastępczą” w postaci np. masy papierowej. Władze początkowo udawały, że problemu nie było, a później, gdy skali katastrofy nie dało się już ukrywać, obwiniały złe warunki pogodowe i klęski żywiołowe. Co więcej, jak pisze Torbjørn Færøvik w książce „Mao. Cesarstwo cierpienia”, Mao Zedong wysyłał chińskie jedzenie na pomoc dla krajów rozwijających się, chcąc pokazać, że “chiński socjalizm jest lepszy”.

Kończyły się zapasy żywności, ale Wielki Skok Naprzód musiał trwać. Władze promowały zastępcze artykuły spożywcze, np. mielone kolby i łodygi kukurydzy, a także plewy soi i zbóż. Na więźniach testowano, czy można wyżywić ludzi zielonym planktonem, trocinami i drzewną pulpą, co doprowadzało m.in. do pękania zwieracza. Tysiące osób umierało też z powodu zatruć, bo zdesperowani Chińczycy jedli nawet trujące rośliny i grzyby, a nawet padlinę i szkielety chorych zwierząt z ubojni. Zjadano nawet glinę, słomę ze strzech i skórzane krzesła po namoczeniu.

W 1962 roku głód dotarł też do Pekinu. Jak podają Ciekawostki Historyczne, w państwowej rozgłośni objawy niedoboru białka zdradzała aż jedna trzecia pracowników. Byli ospali, mieli ciemne plamy na skórze, pojawiał się obrzęk głodowy.

Matka mówiła do córki: «Wkrótce odwiedzisz swoją babcię w niebie». Potem przestawano ją karmić. Dostawała tylko wodę. Kiedy dziewczynka umierała, wymieniano ją na martwą córkę sąsiadów. Żeby rodzice nie musieli jeść własnego dziecka. Gotowali mięso i robili na nim zupę – pisze Færøvik.

Ile ofiar pochłonął wielki głód w Chinach? Szacuje się, że zmarło minimum 10 milionów osób. Jasper Becker, autor monografii poświęconej wielkiemu skokowi, tak jak wiele źródeł historycznych, szacuje, że eksperyment Mao Zedonga kosztował życie nawet 45 milionów obywateli Chin. Część historyków uważa, że liczba ofiar może być jeszcze wyższa, dochodząc do nawet 60 milionów, choć rzeczywistej skali tragedii nigdy nie uda się potwierdzić. Co ciekawe, Mao Zedong po latach przyznał się, że nie miał za dużego pojęcia o działaniu gospodarki.

Rewolucja kulturalna w Chinach i kult Mao Zedonga

Wydawało się, że Mao Zedong w 1959 roku pójdzie po rozum do głowy i zatrzyma Wielki Skok Naprzód, ale finalnie uznał, że realizowana rewolucja przemysłowa była świetnym pomysłem. Był przekonany, że to wrogowie komunizmu starali się zdyskredytować ją w jego oczach. Co więcej, zarządził, by przyspieszyć Wielki Skok Naprzód, zapowiadając wzrost produkcji przemysłowej o 130%.

Wielki Skok Naprzód okazał się ogromnym krokiem wstecz. Pod koniec 1960 roku produkcja rolna w porównaniu do 1958 roku spadła o 75%, przemysłu ciężkiego o 47%, a lekkiego o 22%. Stal produkowana w przydomowych dymarkach nie nadawała się do niczego i trzeba ją było zutylizować. Mimo tego, dyktator był wciąż uwielbiany przez swych rodaków. Wkrótce postanowił rozprawić się z wrogami politycznymi. Rozpoczęła się rewolucja kulturalna w Chinach, czyli kolejna potworna masakra w historii tego kraju.

Dziś Chińczycy niewiele wiedzą o historii wielkiego skoku, a książkach ten okres jest pomijany. Mao Zedong nadal jest przez wielu obywateli uwielbiany, a jego portret wisi nad bramą do Zakazanego Miasta. W latach 80. władze Chin uznały, że Mao należy oceniać w 70 proc. pozytywnie, a w 30 proc. negatywnie, ale generalnie dobrze przysłużył się Chinom.

Chińczycy nie mają pojęcia o milionach ofiar wielkiego skoku. Historia, jako nauka, jest w Chinach w tragicznym stanie. Historię dyktuje partia. Młodzi Chińczycy nie mają prawa usłyszeć prawdy o wielkim skoku, o milionach ofiar głodu. Na poziomie państwowym nie ma szans na upamiętnienie milionów ofiar wielkiego skoku. Zaszkodziłoby to bowiem partii, stawiając w złym świetle Mao. Władze ChRL muszą bronić „pięknej” historii partii – twierdzi Torbjørn Færøvik. (wywiad z Do Rzeczy)

Źrodła: Frank Dikötter Wielki Głód. Tragiczne skutki polityki Mao 1958-1962″, Ciekawostki Historyczne, Do Rzeczy, Wirtualna Polska, Torbjørn Færøvik „Mao. Cesarstwo cierpienia”

Pomnik Mao Zedonga w Lijiang (Autor foto: Roy Niekerk)
Portret Mao Zedonga na Bramie Niebiańskiego Spokoju na placu Tian’anmen w Pekinie

Źródło zdjęcia: