Problemy po COVID-19 i lockdownie. „Pandemia nasiliła zaburzenia psychiczne u dzieci i młodzieży”

Skutki uboczne i powikłania COVID-19 dotykają nie tylko ozdrowieńców. Eksperci biją na alarm, że pandemia koronawirusa ma bardzo negatywny wpływ na dziecii młodzież, powodując zaburzenia psychiczne. Oddziały psychiatryczne są niejednokrotnie obłożone w ponad 100%, więc jeśli nadejdzie czwarta fala zakażeń, mogą nie poradzić sobie z falą osób potrzebujących pomocy psychiatrycznej.

Pandemia COVID-19 to nie tylko takie problemy zdrowotne jak mgła mózgowa czy uszkodzenia płuc. Okres pandemii sprawił, że u dzieci i młodzieży nasiliły się zaburzenia psychiczne takie jak np. zaburzenia adaptacyjne, lękowe i lękowo-depresyjne, cyberprzemoc ze strony rówieśników, zaburzenia odżywiania prowadzące do anoreksji. Jak ostrzega psychiatra prof. Małgorzata Janas-Kozik, lockdown ma bardzo poważne konsekwencje dla psychiki młodych osób.

Pandemia i lockdown, a zaburzenia psychiczne

Jak czytamy na łamach Polsat News, kierowany przez profesor Janas-Kozik Oddział Kliniczny Psychiatrii i Psychoterapii Wieku Rozwojowego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, działający w Centrum Pediatrii im. Jana Pawła II w Sosnowcu, jest obecnie w ponad 100%. Warto wspomnieć, że jest to największy spośród 34 takich oddziałów w Polsce, dysponujący 62 miejscami.

Jak wyjaśnia Janas-Kozik, rośnie liczba zaburzeń adaptacyjnych, które uważane są najmniej groźne, bo trwają 6-8 tygodni. Niepokojąca rośnie jednak również liczba przypadków zaburzeń lękowych i lękowo-depresyjnych oraz przemocy rówieśniczej, objawiającej się jako cyberprzemoc. Psychiatrzy coraz częściej obserwują również zaburzenia prowadzące do anoreksji. Janas-Kozik zwraca uwagę, że „w grupie dziewcząt, które nie potrafią wyrazić buntu adolescencyjnego, posypały się różne objawy bardzo niebezpiecznych zaburzeń odżywiania”, np. choroba somatyczna. Anoreksja ma jednak największą śmiertelność wśród wszystkich zaburzeń psychicznych.

Obłożenie oddziałów psychiatrycznych w czasie pandemii

Szefowa sosnowieckiej kliniki przyznała, że w początkowej fazie pandemii  liczba pacjentów spadła, ale w późniejszych fazach pandemii obłożenie oddziałów psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży znów wzrosło, nawet powyżej 100 procent. Może to oznaczać, że część pacjentów nie korzystała z opieki ambulatoryjnej, nastąpił nawrót choroby lub pogorszenie stanu psychicznego.



W poniedziałek prof. Małgorzata Janas-Kozik, która jest także pełnomocniczką ministra zdrowia ds. reformy psychiatrii dzieci i młodzieży w Polsce, oceniła, iż w okresie kolejnych lockdownów doszło nie tylko do pogorszenia stanu psychicznego części pacjentów, którzy zaniechali lub ograniczyli leczenie, ale także wystąpiły zaburzenia u młodych ludzi, którzy wcześniej nie mieli podobnych problemów – podaje Polsat News.

Dlaczego lockdown i koronawirus generują zaburzenia psychiczne? Spowodowały lęk i niepewność, a wiele osób nie poradziło sobie z przejściem z trybu nauki zdalnej. Co więcej, podczas drugiej i trzeciej fali zakażeń rodziny w pełni funkcjonalne przestały radzić sobie z problemami dzieci i młodzieży, co wynikało niejednokrotnie z konieczności dzielenia się małą przestrzenią domową, braku prywatności i intymności.

Nie zapominajmy, żeby wygospodarować 15-20 minut w ciągu dnia, by rodzina mogła spotkać się i porozmawiać o tym, co jest trudne. To jest trudna rozmowa, wymagająca wielkiej szczerości i otwartości ze strony rodziców; przyznania się: ja też nie daję rady, mnie też jest trudno, to również dla mnie jest nowa sytuacja; ale jesteśmy razem, jesteśmy obok, w każdej chwili możesz przyjść porozmawiać  – radzi prof. Małgorzata Janas-Kozik. (Polsat News)

Zaburzenia psychiczne wynikające z pandemii – czekają nas miliony przypadków?

Przed  falą zaburzeń psychicznych spowodowanych lockdownem ostrzegali niedawno włoscy medycy, przewidując nawet miliony przypadków. Podczas zorganizowanego w internecie kongresu krajowego stowarzyszenia neuropsychofarmakologii, zwrócono uwagę, że połowa osób zakażonych koronawirusem doświadczyła zaburzeń psychicznych, takich jak lęk, bezsenność, zespół stresu pourazowego, zachowania obsesyjno-kompulsywne, depresja. Tym samym liczba takich przypadków jest pięć razy wyższa niż w całej populacji.

Skąd się biorą zaburzenia psychiczne w trakcie lockdownu i epidemii?

To dopiero początek i problem będzie narastał. Jak ostrzega prezes stowarzyszenia Claudio Mencacci, kryzys ekonomiczny oraz przedłużające się restrykcje i obostrzenia spowodują wkrótce poważne zaburzenia psychiczne u osób, które nie zostały zakażone COVID-19 i które są już na granicy kryzysu nerwowego. Szczególnie narażone są kobiety, młodzież i osoby starsze.

Okazało się również, że w Polsce aż 1.4 badanych przyznała, że w trakcie pandemii i lockdownu odczuwała smutek, osamotnienie, złość, frustrację i lęk. Aż ¼ badanych stwierdziła, że w czasie pandemii obawiała się o swoją przyszłość.

U osób, które miały kontakt z koronawirusem, występowanie symptomów depresyjnych wzrasta z 6 do 32 procent.Zdaniem ekspertów w najbliższych miesiącach należy spodziewać się do 800 tysięcy przypadków depresji. 150 tysięcy wiąże się natomiast z utratą pracy na tle kryzysu z powodu pandemii – podaje RMF FM.

Źródło zdjęcia: