Czy Putin może zostać skazany za zbrodnie wojenne? Eksperci wyjaśniają

Czy Władimir Putin może zostać skazany przez Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze? Czy zapadnie wyrok i oficjalnie stanie się zbrodniarzem wojennym za atak na Ukrainę? Eksperci wyjaśniają, dlaczego prezydent Rosji jest prawie niemożliwy do skazania przez MTK.

Władimir Putin to bez wątpienia potwór, który za inwazję na Ukrainę i zbrodnie wojenne powinien zostać skazany przez Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze. Ukraina wystąpiła już nawet przeciwko Rosji do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ma nadzieję, że procesy oraz przesłuchania ruszą już w przyszłym tygodniu. Prokurator generalna Ukrainy Iryna Wenedytkowa w ukraińskiej telewizji zapewniła, że jej kraj dowiedzie, iż prezydent Rosji jest „przestępcą wojennym”. Powiedziała, że wszystkie przypadki ostrzeliwania przez Rosję cywilnych obiektów są rejestrowane i Ukraina zbiera dowody, by przekazać je Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu w Hadze. Tymczasem sami obywatele Ukrainy już piszą do Trybunału w Hadze, opisując zbrodnie wojenne Rosjan na Ukrainie. Co więcej, prokurator MTK Karim Khan zapowiedział, że może zbadać możliwe zbrodnie wojenne na Ukrainie, a już teraz „po wstępnym dochodzeniu ma uzasadnione podstawy sądzić, że na Ukrainie popełniono zarówno zbrodnie wojenne, jak i przeciw ludzkości”. Eksperci zwracają jednak uwagę, że Putin pozostanie bezkarny.

Czym są zbrodnie wojenne? Putin poza zasięgiem MTK?

Po pierwsze, dr hab. Karolina Wierczyńska, prof. Instytutu Nauk Prawnych PAN, wiceprzewodnicząca Komitetu Nauk Prawnych PAN, specjalistka od międzynarodowego prawa karnego, zwraca uwagę, że  „skargi Ukrainy dotyczą Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości, nie zaś postępowania przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym, gdy w stan oskarżenia stawia się sprawców zbrodni międzynarodowych”. Jednak opierając się na ukraińskiej deklaracji z września 2015 r., prokurator MTK dostał możliwość ścigania za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości. Podkreśla, że należy zdefiniować czym są „zbrodnie wojenne”.

Na pewno nie są nimi ataki na cele wojskowe, czyli np. na żołnierzy, okręt wojenny czy jednostkę wojskową. Obserwujemy tendencję do rozszerzania tego terminu – celami wojskowymi mogą też być kobiety czy nawet dzieci, jeśli przenoszą one np. broń czy w inny sposób biorą udział w działaniach zbrojnych – wyjaśnia prof. Wierczyńska.

Jeśli chodzi o samego Putina, to chociaż chroniący go immunitet głowy państwa nie liczy się w postępowaniu przed MTK, to bestię trzeba najpierw schwytać. Można jednak skazać rosyjskich wojskowych najwyższego szczebla oraz zwykłych żołnierzy, bo sam Putin jest „sprawcą kierowniczym”, który wydaje rozkazy przekazywane dalej”.

Niszczenie budynków cywilnych to zbrodnie wojenne, bo prawo chroni takie obiekty. Jeżeli chodzi o zarzut ludobójstwa, „trzeba wykazać zamiar wyniszczenia całej określonej grupy chronionej”. Jeśli chodzi o zbrodnię agresji wojennej i wywołanie wojny są w statusie MTK objęte innymi zasadami, a odpowiedzialność za nie ponoszą tylko państwa, które się na to wyraźnie zgodziły, przyjmując poprawkę do statutu. Rosja i Ukraina nie są stronami statutu, nie obowiązuje ich także reżim dotyczący agresji. Czyli z tego tytułu nie możemy mówić o odpowiedzialności Putina i jego ludzi za samą agresję przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym – wyjaśnia prof. Wierczyńska. („Wyborcza”)

Czy Putin zostanie skazany jako zbrodniarz wojenny?

Dr Piotr Łubiński, wykładowca w Instytucie Nauk o Bezpieczeństwie Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie i specjalista z zakresu bezpieczeństwa i prawa międzynarodowego, wyjaśnił w rozmowie z Onetem, że „Władimir Putin na pewno nie zostanie skazany przez Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze”. Powód jest prosty – Federacja Rosyjska nie ratyfikowała statutu MTK w Hadze. Dr Łubiński zwrócił jednak uwagę, że rosyjski establishment odpowiadający za zbrodnie wojenne na Ukrainie można osądzić na podstawie tzw. uniwersalnej jurysdykcji. Jeśli uda się złapać winne osoby, mogłyby odpowiadać przed sądem w każdym kraju. W podobny sposób „na początku 2022 r. niemiecki sąd skazał na dożywocie zbrodniarza syryjskiego reżimu Anwara Raslana, który odpowiadał za zbrodnie przeciwko ludzkości, dokonywane w imieniu reżimu Baszara al-Asada”.

Ani Ukraina, ani Rosja nie są też stronami poprawek, które by obejmowały jurysdykcję MTK, jeśli chodzi o zbrodnię agresji. Najlepszym dla Ukrainy i reszty świata wyjściem będzie powołanie tzw. trybunału hybrydowego, czyli umiędzynarodowionego. Takiego, który będzie miał w składzie sędziów tak ukraińskich, jak innych, z całego świata – sugeruje dr Łubiński. (Onet)

Prof. Ireneusz Kamiński z Zakładu Prawa Międzynarodowego Publicznego INP PAN, były sędzia ad hoc Europejskiego Trybunału Praw Człowieka jest zdania, że oskarżenie i osądzenie prezydenta Rosji przez Międzynarodowy Trybunał Karny jest teoretycznie możliwe, ale w praktyce będzie bardzo trudne do zrealizowania/ Problemem będzie znalezienie dowodów na to, że sam Władimir Putin wydał np. rozkaz strzelenia do cywilów.

Oskarżenie Władimira Władimirowicza przed MTK miałoby na pewno wymiar symboliczny oraz stanowiło rodzaj sankcji, która na przykład uniemożliwiałaby odwiedzanie wielu państw. W praktyce jednak trudno sobie dziś wyobrazić sytuację, w której Putin zasiada na ławie oskarżonych – uważa prof. Ireneusz Kamiński. (WP.pl)

Prof. dr hab. Artur Nowak-Far, ekspert prawa międzynarodowego, na łamach „Rzeczpospolitej” zwrócił uwagę, że osoby odpowiedzialne za zbrodnie na Ukrainie mogą zostać objęte śledztwami niezależnie od wyniku działań militarnych i będą ścigane międzynarodowymi listami gończymi. Trzeba będzie je złapać, gdy znajdą się na terenie kraju uznającego Trybunał w Hadze. Problem pojawi się jednak, jeśli Ukraina przegra wojnę z Rosją.

Jeśli sprawcy zbrodni wojennych pokonają opór sił zbrojnych Ukrainy, to zadbają o to, by zatrzeć ślady, aby utrudnić zbieranie dowodów. Jeśli jednak strona ukraińska wygra tę wojnę, to bez wątpienia zapewni materiał dowodowy do przeprowadzenia szczegółowego dochodzenia – uważa prof. dr hab. Artur Nowak-Far. (RP.pl)

Jaki wyrok może usłyszeć Putin za zbrodnie na Ukrainie?

Jeśli nawet uda się złapać i skazać Putina, na jaką karę może liczyć? Dr hab. Karolina Wierczyńska wyjaśnia, że w grę nie wchodzi kara śmierci. MTK może orzec karę pozbawienia wolności do lat 30 lub karę dożywotniego pozbawienia wolności.  Proces może jednak trwać długo, a Władimir Putin ma już 70 lat. Zdaniem dr Wierczyńskiej, jeśli rozpocząłby się proces Putina, „to musi być zmasowana, wielowątkowa akcja, z jawiącym się w tle wieloletnim postępowaniem przed MTK w Hadze”. Samo śledztwo powinno się jak najszybciej rozpocząć m.in. w Polsce z art. 117 (zbrodnia wojny napastniczej, nie mniej niż 12 lat więzienia) i dalsze przepisy naszego kodeksu karnego. Polska powinna też złożyć zawiadomienie do MTK o popełnieniu zbrodni.

Inne państwa powinny pomyśleć o skorzystaniu z uniwersalnej jurysdykcji. Polska ma w swoim kodeksie karnym odpowiednie przepisy, cóż stoi na przeszkodzie osądzić sprawców zbrodni popełnionych na Ukrainie, jeśli zostaliby schwytani w Polsce albo przekazani w trybie ekstradycji? –sugeruje dr Wierczyńska.  („Wyborcza”)

Źródło zdjęcia: