Kamala Harris wygra wybory w USA zamiast Bidena? Oto jej pomysły i poglądy

Wybory w USA trwają, rozgrywa się walka o głosy elektorów, a ostateczne wyniki poznamy zapewne w grudniu. Jeśli jednak wygra Joe Biden, jego miejsce może zająć wiceprezydent Kamala Harris. Czy Stany Zjednoczone czeka lewicowa rewolucja?

Wybory w USA tak naprawdę wygra Kamala Harris i zostanie prezydentem USA? Joe Biden urodził się w 1942 roku i biorąc pod uwagę jego podeszły wiek oraz stan zdrowia, wiele osób sądzi, że nie dotrwa do końca ewentualnej kadencji prezydenckiej. Jeśli nie mógłby pełnić swojej funkcji, zastąpiłaby go właśnie była prokurator generalna Kalifornii i senator Kamala Harris, czyli córka imigrantów z Indii i Jamajki. Nieoficjalnie mówi się nawet, że Demokraci celowo wystawili do rywalizacji o Biały Dom schorowanego Bidena, bo to jedyny sposób, by tak skrajnie lewicowa kandydatka jak Harris mogła wygrać wybory w USA i sięgnąć po władzę.

Kim jest Kamala Harris? Lewicowe poglądy na ostro

Jak opisuje „The New York Times”, Harris od lat próbuje przekonać Demokratów, by stali się jeszcze bardziej lewicowi. Ekonomia nie jest dla niej priorytetem. Jej polityka to głównie prawa kobiet, LGBTQ, kwestie rasowe i najbiedniejsi Amerykanie. Samego Bidena nazwała nawet kiedyś rasistą. W swojej dotychczasowej działalności politycznej skupiała się również mocno na prawach małżeństw homoseksualnych. W 2004 roku jako prokurator okręgowy powołała nawet specjalną jednostkę do walki z mową nienawiści i przemocą wobec osób LGBTQ.

Gdy dostała się do Senatu, zasłynęła walką z dyskryminacją. Działając już w sztabie Bidena, obiecała powołanie w Białym Domu specjalnego rzecznika ds. osób LGBT. Razem z Bidenem zapowiedziała, że podpiszą tzw. “Equality Act”, który zapewni równe prawa wszystkim niezależnie od płci i orientacji seksualnej.

Wierzę, że nasz kraj potrzebuje lidera, który sprawi, że każdy będzie się dobrze czuł w USA – twierdzi Harris. (The New York Times)

Policja, kara śmierci i prawo do posiadania broni

Wielu demokratów domaga się, by policja amerykańska otrzymywała mniej pieniędzy (defund the police). Tymczasem, jak podaje BBC, Harris jest nieco bardziej dyplomatyczna i mówi o „nowej wizji bezpieczeństwa publicznego w USA”. Jednocześnie jako prokurator okręgowy w 2004 roku ochroniła przed karą śmierci członka gangu (22-letni David Hill), który zabił policjanta. Ogłosiła to publicznie na konferencji prasowej 2 dni przez pogrzebem policjanta.

W 2019 roku w swojej kampanii wyborczej w prawyborach Partii Demokratycznej obiecywała, że ograniczy również dostęp do broni i wprowadzi bardziej restrykcyjne przepisy, m.in. uderzając w producentów broni. Wpadła nawet na pomysł, by posiadaczy broni obciążać dodatkowymi opłatami. W końcu musiała przerwać kampanię, ponieważ skończyły jej się pieniądze.

Polityka socjalna, aborcja, gender

W trakcie swojej kariery politycznej mocno forsowała również pomysł aborcji na koszt państwa, nieskrępowanej tak wieloma przepisami i restrykcjami jak teraz (Women’s Health Protection Act – WHPA). Jak podaje BBC, zapewniała, że takie rozwiązanie ocaliłoby życie wielu biednych kobiet. Mówi się, że popiera legalną aborcję do 9 miesiąca życia, choć nigdy nie powiedziała tego wprost. Stwierdziła jedynie, że “kobieta musi mieć pełny wybór w którym miesiącu chce przerwać ciążę”.

Chciała też, by pracownicy mieli możliwość pójścia na półroczny płatny urlop z powodów osobistych lub zdrowotnych, także związanych z przemocą domową. Dla porównania, lewicowy Bernie Sanders proponował, by takie pieniądze wypłacać przez najdłużej 3 miesiące.

Podczas kampanii prezydenckiej Harris proponowała, by duże firmy płaciły dodatkowe pieniądze na zwalczanie nierówności płciowych lub byłyby  obciążane karami za pozwalania na takie nierówności.

Harris domagała się też wpuszczenia do USA milionów niezarejestrowanych migrantów. Chciała przeforsować pomysł, by nielegalne przekroczenie granicy nie było karane, a takie osoby miałby opłaconą przez państwo opiekę medyczną. Jednocześnie walczy o zmniejszenie roli prywatnych polis medycznych w USA i szuka rozwiązania, by dało się to osiągnąć bez podnoszenia podatków.

Zielony ład w USA – kosztowna ekologia

55-letnia Kamala Harris jako prezydent z pewnością skupiłaby się na nawracaniu amerykańskiej i światowej energetyki na zielone i ekologiczne tory. Media przypominają, że w kalifornijskiej prokuraturze powołała urząd ds. sprawiedliwości środowiskowej (“environmental justice unit”), a także sprzeciwiała się rozbudowie rafinerii Chevronu w Richmond.

Od lat walczy o “sprawiedliwość środowiskową” i jest przeciwniczką szczelinowania hydraulicznego (tzw. frackingu, wydobywanie gazu łupkowego). Ewentualny zakaz frackingu osłabiłby amerykańską gospodarkę i uczyniłby USA zależne od importu surowców. Jakiś czas temu Harris zapewniała również, że jest w stanie uczynić USA krajem neutralnym klimatycznie do 2045 roku. Obecne wybory w USA i ewentualna wygrana Bidena to dla niej szansa, by wkrótce zrealizować swoje polityczne plany.

W swoim planie klimatycznym opublikowanym we wrześniu 2019 roku, gdy wystartowała jej własna kampania prezydencka, obiecywała przeznaczyć 10 bilionów dolarów federalnych środków na inwestycje w czystą energię w ciągu 10 lat. Tym samym przebiła wszystkich innych kandydatów pod kątem wysokości kwoty, jednak nie podała dokładnie, ile z tej sumy będzie pochodzić ze środków publicznych, a ile z prywatnych – pisze Energetyka24.pl

Źródło zdjęcia:

  • Wybory w USA – jeśli Joe Biden nie dotrwa do końca kadencji, zastpi go Kamala Harris?: Facebook/Kamala Harris