Doktor John Snow, cholera, wiktoriański Londyn - niezwykłe historia medycyny zakażnej
Mieszkańcy wiktoriańskiego Londynu mieli przesr***e… i to dosłownie. W połowie XIX wieku przeludniona metropolia liczyła 2,5 miliona mieszkańców i miała gęstość zaludnienia większą niż dzisiejszy Manhattan. Często w jednej izbie mieszkało po kilka rodzin, a szambo gromadzono w piwnicach. Do tego w domach trzymano zwierzęta hodowlane, np. krowy na poddaszach. System wywozu śmieci praktycznie nie istniał, a po mieście krążyli zbieracze kup, sprzedający je garbarzom do odwapniania skór. Smród w Londynie był tak potworny, że w oknach wieszano tkaniny nasączone środkiem dezynfekcyjnym. Treść rynsztoków, odpady z patroszarni, fabryk kleju, mydlarni i rzeźni – wszystko trafiało do Tamizy (opisywana jako “wody Styksu”), z której pito wodę. Jednak dopiero w 1958 roku brytyjski parlament zdecydował o zbudowaniu systemu odprowadzania ścieków. Zanim londyńczycy zrozumieli, że doktor John Snow miał rację, epiedemie cholery latami zbierały śmiertelne żniwo.
John Snow urodził w 1813 roku w rodzinie pracownika kopalni węgla w York. Matka, widząc jak bystrym i analitycznym był uczniem, przeznaczyła niewielki spadek na jego edukację w prywatnej szkole. W wieku 14 lat został uczniem doktora Williama Hardcastle’a w Newcastle upon Tyne. W przyszłości miał zostać lekarzem, bohaterem wiktoriańskiego Londynu i podłożyć podwaliny pod współczesną epidemiologię.
Gdy John Snow przeniósł się do Londynu, otworzył prywatną praktykę i zajmował się anestezjologią. Ustalał m.in. jak dawkować eter i chloroform oraz jak wpływały na organizm. Wkrótce poświęcił jednak swoje życie cholerze.
Ówcześni lekarze nie wiedzieli co powodowało cholerę. Podejrzewali, że odpowiadały za nią miazmaty, czyli chorobotwórcze wyziewy. John Snow miał jednak swoją teorię o zakażeniach cholerą i podejrzewał, że winne były niewidoczne zarazki.
Snow zaczął szukać przyczyn zakażeń cholerą już podczas epidemii w 1848 roku, która zabiła 50 tysięcy ludzi w Anglii i Walii. 1849 roku bił na alarm, że trzeba oddzielić szamba od źródeł wody pitnej. Może gdyby go posłuchano, to w 1854 r. na cholerę w Londynie nie umierałoby 700 osób dziennie.
Śledził występowanie cholery w przeszłości, porównywał dzielnice i gęstość zaludnienia. W ten sposób niezamierzenie wszedł na drogę do stworzenia epidemiologii. Pukał od drzwi do drzwi i przeprowadzał wywiady z rodzinami chorych na cholerę – podaje Medonet.
W końcu Snow ustalil, że londyńczycy chorowali na cholerę wchłaniając „zabójczą materię”, której źródłem była woda. Wykazał, że tam gdzie studnie były oddalone od fekaliów, zachorowań było znacznie mniej. W końcu udało się przekonać władze miasta do działań, które pozwoliły okiełznać epidemię cholery. Wiele osób wierzyło jednak wciąż, że choroba w 1955 roku ustąpiła, bo zniknął zły zapach lub poprawiła się pogoda.
W 1855 roku John Snow został ekspertem w czasie debat nad poprawkami do Ustawy o nieczystościach. Wykorzystał tę okazję, by ostatecznie obalić teorię o cholerogennych miazmatach. Nie poddał się, chociaż był wyśmiewany przez czasopisma medyczne takie jak np. „Lancet”.
John Snow umarł w 1858 roku mając zaledwie 45 lat. Stwierdzono, że trwające dziewięć lat eksperymenty ze środkami znieczulającymi (prowadził je też na sobie) doprowadziły do niewydolności nerek, obrzęku palców i przedwczesnej śmierci z powodu udaru. Mówiło się również, że zabiło go przedawkowanie środków anestetycznych lub praktykowany przez niego wegetarianizm.
Dopiero w 1866 roku lodyńskie władze ogłosiły, że John Snow miał rację i oficjalnie uznano jego badania potwierdzającego związek cholery z piciem brudnej wody.
Badania doktora Snowa należą do najbardziej owocnych we współczesnej medycynie. Wyśledził pochodzenie cholery i jemu w dużej mierze zawdzięczamy przeprowadzenie ścisłego rozumowania, dzięki któremu udowodniono wpływ zatrutej wody na wybuch epidemii. Nie można wykonać bardziej pożytecznej pracy na rzecz ludzkości. Był wielkim dobroczyńcą ludzkości i każdy powinien pamiętać o jego zasługach – pisał “Lancet” w 1866 roku.
Źródło: „Co nas (nie) zabije. Największe plagi w historii ludzkości” Jennifer Wright
Źródło zdjęcia:
Czarna dziura Sagittarius A* i nowe badania
NASA zbuduje reaktor jądrowy na Księżycu.
Tama Trzech Przełomów zostanie przyćmiona. Chiny budują
Ciekawostki o pączkach i Tłustym Czwartku
Szpital Bielański i pionierskie zabiegi ratujące życie nienarodzonych dzieci
Kolejni badacze ogłaszają testy leku na raka.