Kolejne żubry w Polsce chore. Jest zgoda na odstrzał

Żubry w Bieszczadach czeka odstrzał? Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydała pozwolenie na zabicie 15 zwierząt. Czy to wystarczy, by populacja żubrów w Polsce została ocalona przed nicieniami? Telazjoza sprawia im taki ból, że mogą popełniać samobójstwa!

Żubry w Polsce znowu są zagrożone. W 2019 roku w Bieszczadach potwierdzono, że u kilku kolejnych zwierząt została stwierdzona telazjoza, czyli choroba żubrów wywołana przez nicienie. Rzecznik Lasów Państwowych w Krośnie Edward Marszałek wyjaśnił, że pasożyty żyjące w gałce ocznej żubra doprowadzają go do ślepoty i zaburzenia ruchu, a finalnie do śmierci. Obecnie choroba nadal się rozprzestrzenia w bieszczadzkich stadach żubrów.

Powiatowy lekarz weterynarii w Sanoku Stanisław Kaczor przypomniał, że “nicienie z rodzaju Thelazia powodują ciężkie choroby oczu przeżuwaczy zarówno domowych, jak i dzikich; przy czym u zwierząt żyjących na wolności nie ma praktycznie żadnych możliwości leczenia – pisze rmf24.pl

Czasem żubr pokaże język fotografowi… ;-)żubr (Bison bonasus) Fot. Kajetan Duell#Bieszczady #góry #las #żubr

Opublikowany przez Nadleśnictwo Baligród, Lasy Państwowe Niedziela, 9 sierpnia 2020
Żubry w Polsce, telazjoza i odstrzał

Nicienie o długości 6-21 mm rozwijają się w przewodach łzowych, w worku spójkowym pod trzecią powieką i na rogówce oka. Jest to choroba silnie inwazyjna, przenoszona przez owady, m.in. muchy. Źródła podają, że powoduje ogromne cierpienie u zainfekowanego osobnika. Zwierzęta czują taki ból, że są gotowe nawet odebrać sobie życie, rozpędzając się i uderzając głową w drzewo. Stanisław Kaczor podaje przykłady, gdy zwierzęta dokonywały autoamputacji gałki ocznej, wyrywając ją sobie o sęki.

Telazjoza po praz pierwszy została zdiagnozowana w Bieszczadach w 2012 roku. Chory żubr stał się agresywny i atakował inne osobniki i uderzał łbem w drzewa. Później telazjozę stwierdzono u kilkunastu martwych osobników. Obecnie choroba znów rozprzestrzenia się na kolejne osobniki. Na terenie nadleśnictwa Baligród, według obserwacji zainfekowanych jest około 30-40 żubrów.

Stanisław Kaczor mówi wprost – nie ma możliwości leczenia żubrów i jedynym rozwiązaniem jest odstrzał chorych zwierząt. Do tej pory wyeliminowano przez odstrzał 9 chorych żubrów na terenie Nadleśnictwa Baligród, gdzie w stanie dzikim żyje około 300 osobników, w tym 50 tegorocznych cieląt. Jeden został również zabity na terenie Nadleśnictwa Komańcza. Czasu ucieka, bo w okresie jesiennego zbijania się w większe stada, choroba może szybko się rozprzestrzeniać. Wiadomo, że u niektórych osobników telazjoza spowodowała całkowite zniszczenie oczu.

W Bieszczadach żyje ponad 600 żubrów w stanie dzikim, skupionych w dwóch większych subpopulacjach: wschodniej i zachodniej. Telazjoza stwierdzana była u żubrów żyjących na terenie nadleśnictw Baligród i Komańcza; zachodniej części Bieszczad – podaje rmf24.pl

Źródło zdjęcia: