Gorączka Zachodniego Nilu w Europie. Są kolejne przypadki śmiertelne

Koronawirus to nie jedyny problem epidemiologiczny w Europie. Zaczynają atakować także choroby tropikalne, które do tej pory głównie kojarzyły się z Azją i Afryką. Potwierdzono, że w Hiszpanii rozprzestrzenia się gorączka Zachodniego Nilu. Choroba zabiła już w tym roku aż 6 osób.

Gorączka Zachodniego Nilu dotarła do Europy, a liczba jej ofiar śmiertelnych rośnie. W połowie sierpnia 2020 roku odnotowano pierwsze przypadki w nadrzecznych regionach Hiszpanii ( Coria del Río, La Puebla del Río), ale choroba szybko przeniosła się na kolejne regiony. W ciągu kilku ostatnich miesięcy potwierdzono w Hiszpanii zakażenia u kilkudziesięciu osób. Zgodnie z informacjami “the Scotish Sun”, w samej Andaluzji odnotowano 55 przypadków zakażenia. Pojawiły się też problemy z diagnozowaniem, bo ta tropikalna choroba ma podobne objawy jak zapalanie opon mózgowych.

Jak na razie gorączka Zachodniego Nilu w Hiszpanii atakuje głównie osoby starsze. Najmłodsza tegoroczna ofiara śmiertelna miała 59 lat, a najstarsza to 85-letnia kobieta z prowincji Sewilla. Służby obawiają się, że wkrótce wirus zaatakuje najpopularniejsze hiszpańskie wyspy turystyczne.

Hiszpańskie władze starają się walczyć z chorobą, m.in. dezynfekując regiony wysokiego ryzyka z pomocą dronów. Głównym problemem są komary, które przenoszą zarazę, a rozmnażają się wyjątkowo szybko ze względu na wysoką temperaturę i wilgotność.  W tym roku liczebność komarów w Hiszpanii zwiększyła się aż o 30%.

Okres obowiązkowej kwarantanny w Hiszpanii pokrył się z etapem reprodukcji komarów, zwłaszcza w obszarach z wodą stojącą i kałużami – informuje radiozet.pl

Gorączka Zachodniego Nilu w Holandii

Wiadomo już, że ta choroba wirusowa nie poprzestanie na Hiszpanii. Ujawniono, że zwierzęta zakażone tym wirusem wykryto również w Holandii, co potwierdził Niderlandzki Krajowy Instytut Zdrowia Publicznego i Środowiska.

Jak podają niderlandzkie służby, w Holandii potwierdzono przypadek gorączki Zachodniego Nilu u cierniówki (gatunek małego ptaka wędrownego) w rejonie Utrechtu. Służby uspokajają, że wirus nie stanowi jak na razie zagrożenia dla ludzi. Jego głównymi ofiarami są konie i ptaki.

Czym jest gorączka Zachodniego Nilu? Jakie są objawy i powikłania?

Gorączka Zachodniego Nilu to odzwierzęca choroba wirusowa zaliczana do grupy gorączek krwotocznych. Wywołuje ją jednoniciowy wirus Zachodniego Nilu (WNV) zaliczany do rodzaju Flavivirus rodziny Flaviviridae. Chorobę przenoszą głównie komary z rodzaju Culex i Aedes.

Jak podaje Radio ZET, gorączka Zachodniego Nilu w ok. 80% przypadków rozwija się w sposób bezobjawowy. Zazwyczaj objawy gorączki Zachodniego Nilu (ok. 20% przypadków – dane WHO) to łagodna gorączka, bóle głowy, osłabienie, wymioty i powiększenie węzłów chłonnych. Pomiędzy 5 a 12 dniem od wystąpienia pierwszych objawów może pojawić się wysypka grudkowa. W najcięższych przypadkach (ok. 1%), dotyczących głównie osób starszych i z upośledzoną odpornością, mogą wystąpić takie powikłania jak zapalanie mózgu i zapalenie opon mózgowych. W postaci inwazyjnej choroby dochodzi do zajęcia układu nerwowego, występują zaburzenia świadomości, sztywność karku i drgawki.

W przypadkach zapalenia mózgu 10-20% zachorowań o ciężkim przebiegu kończy się zgonem. U młodych, uprzednio zdrowych osób, może wystąpić porażenie wiotkie dotyczące tylko jednej kończyny, najczęściej już od początku choroby, czasami bezgorączkowo – pisze portal medycynatropikalna.pl

Gorączka Zachodniego Nilu w Europie – nowa epidemia?

Czy czeka nas nowa epidemia w Europie? Przypadki zachorowań odnotowano do tej pory m. in. we Francji, Grecji, Hiszpanii, Rumunii, Chorwacji, na Węgrzech, we Włoszech, w Izraelu i Syrii, Rosji, Serbii, na Cyprze, w Tunezji. Jak podaje Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Rzeszowie, w Polsce do tej pory nie zostało odnotowane ani jedno zachorowanie i zakażenie gorączką Zachodniego Nilu.

Źródło zdjęcia: