Jak COVID-19 niszczy płuca? Prof. Kuna: “Coraz częściej zapalenie płuc, narządy zniszczone w 100%”

Lekarze biją na alarm, że coraz częściej diagnozowane jest zapalenie płuc wywołane koronawirusem SARS-CoV-2. W wielu przypadkach narządy oddechowe są tak zniszczone, że jedynym ratunkiem jest przeszczep płuc. Medycy ostrzegają, że zapalenie płuc związane z COVID-19 jest znacznie bardziej zabójcze od tego, które leczyli do tej pory.

COVID-19 coraz częściej oznacza groźne zapalenie płuc. Lekarze zwracają jednak uwagę, że różni się ono od typowego przebiegu śródmiąższowego zapalenia płuc. Biją na alarm, że dolegliwości płucne wywołane koronawirusem są coraz gwałtowniejsze i coraz częściej powodują ciężkie powikłania. W wielu przypadkach jedynym ratunkiem jest przeszczep płuc.

Typowe “covidowe” zapalenie płuc trwa średnio ok. 17 dni. U większości zakażonych po maksymalnie 26 dniach od zakażenia ustępują objawy i pacjenci są wypisywani ze szpitala. Niestety choroba może dawać też skutki długofalowe, nawet u tzw. ozdrowieńców – opisuje portal.abczdrowie.pl.

COVID-19 i zapalenie płuc

Lekarze zwracają uwagę, że nie należy łączyć zapalenia płuc wywołanego przez koronawirusa z typową dla COVID-19 burzą cytokinową, czyli gwałtowną reakcją systemu immunologicznego. Podkreślają również, by takiego zapalenia płuc nie łączyć z zespołem ostrej niewydolności oddechowej (ARDS).

Pulmonolog prof. dr hab. n. med. Piotr Kuna ostrzega, że zapalenie płuc wywołane koronawirusem SARS-CoV-2 znacznie częściej kończy się zgonem, ponieważ wielu pacjentów ma 100% zniszczonych płuc. Co gorsza, zapalenie płuc związane z COVID-19 znacznie częściej powikłane jest nadkażeniami bakteryjnymi. Gdy stan jest ciężki, stosuje się krążenie pozaustrojowe ECMO, czyli tak zwane sztuczne płuca, ale w skrajnych przypadkach jedynym ratunkiem jest przeszczep płuc.

Atakowane są całe płuca, a nie tylko ich część, choroba rozwija się niezwykle gwałtownie, często prowadzi do ciężkiej niewydolności oddechowej i do totalnej dysregulacji odpowiedzi immunologicznej, czego efektem jest śmierć – wyjaśnia prof. Kuna, szef Kliniki Chorób Wewnętrznych, Astmy i Alergii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. (Medonet.pl)

Jak zwraca uwagę prof. Kuna, w śródmiąższowym zapaleniu płuc wywołanym SARS-CoV-2 dochodzi do wysięków w pęcherzykach płucnych. W ten sposób tlen nie może przedostać się do naczyń, którymi wraz z krwią rozprowadzany jest po organizmie.

Płuca po COVID-19

Wirus SARS-CoV-2 wnika do komórek dróg oddechowych poprzez receptor enzymu konwertującego angiotensynę – ACE2. Jak wyjaśnia prof. Robert Mróz, pulmonolog z II Kliniki Chorób Płuc i Gruźlicy Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku, gdy koronawirus atakuje płuca, dochodzi do reakcji w płucach polegającej na zwiększeniu objętości komórek, które wyściełają pęcherzyki płucne i pogrubieniu ich ścian, następuje też poszerzenie naczyń krwionośnych.

Pojawienie się płynu w pęcherzykach płucnych powoduje wyłączenie tych obszarów z oddychania – tłumaczy prof. Mróz. (portal.abczdrowie.pl)

Lek. med. Michał Silber w rozmowie z Onet.pl wyjaśnił, że obraz płuc w badaniach obrazowych u większości pacjentów pozostaje taki, jak przed chorobą. Chociaż zmiany w płucach mogą się całkowicie wycofać, to jednak u części pacjentów pozostaje obraz śródmiąższowego zapalenia płuc ze zmianami, zwykle obustronnymi, obwodowymi i częściej w płatach dolnych płuc. Może dojść do zwłóknienia zmian, zaburzając architekturę otaczającego miąższu oraz utraty możliwość wymiany gazowej, czyli oddychania. Mogą wystąpić obustronne zacienienia typu mlecznego szkła, konsolidacje, zmiany wieloogniskowe czy linijne zacienienia.

Jak wyjaśnia Michał Silber, wirus wnika do komórek dolnych dróg oddechowych i powoduje nasilone uszkadzanie pęcherzyków płucnych z uszkodzeniem bariery pęcherzykowo-włośniczkowej, czyli połączenia, przez które następuje wymiana tlenu i dwutlenku węgla pomiędzy pęcherzykami a naczyniami włosowatymi. Dochodzi również do nagromadzenia w pęcherzykach neutrofili, czyli komórek układu odpornościowego, które powodują reakcję zapalną z powstaniem wysięku.

Niejednokrotnie konieczna jest wentylacja mechaniczna, której długotrwałe stosowanie może mieć poważne konsekwencje dla zdrowia. Rośnie ryzyko m.in. nadkażenia bakteryjnego, rzadziej odmy opłucnowej czy śródpiersiowej.

Uszkodzenia płuc po COVID-19 grożą również tym, którzy przeszli koronawirusa SARS-CoV-2 bezobjawowo. Zmiany mają najczęściej charakter charakter „matowej szyby” i może utrzymywać się obniżona wydolność płuc.

Radiolog kliniczny z Uniwersytetu Południowej Kalifornii w Los Angeles Ali Gholamrezanezhad przeprowadził obserwacje pacjentów zainfekowanych SARS-CoV-2, stosując technikę tomografii komputerowej (CT), z których wynika, że ponad jedna trzecia osób biorących udział w badaniu miała obumarłe tkanki płucne oraz widoczne zabliźnienia (uszkodzone komórki zastępowane są sztywną tkanką bliznowatą). Lekarz zwraca jednak uwagę, że uszkodzenia zaobserwowane w badaniu mogą być spowodowane intensywnym leczeniem, np. intubacją.

Źródło zdjęcia:

  • COVID-19 i zapalenie płuc. Lekarze ostrzegają jak koronawirus SARS-CoV-2 niszczy płuca: oracast z Pixabay