Albinosi w Afryce. Czarna magia i potworne polowania na ludzi

Cywilizacja człowieka pędzi autostradą postępu. Są jednak miejsca na świecie, gdzie wciąż rządzą zabobony i czarna magia. To właśnie dlatego albinosi w Afryce są mordowani i urządzane są na nich makabryczne polowania.Czy jest szansa, by ich los się poprawił?

Albinosi w Afryce żyją w strachu i społecznej izolacji, a kolor skóry dla wielu z nich oznacza przekleństwo lub wyrok śmierci. Według szacunków, co 19. Tanzańczyk jest nosicielem genu odpowiedzialnego za albinizm i każdy z nich może zostać zamordowany, bo ktoś zechce np. zrobić z ich penisów maści lub talizmany.

Polowania na albinosów w Afryce

„Viva” opisuje przypadek 17-letniej Vumilia Makoye, do której domu wdarli się zwyrodnialcy. Obcięli nastolatce piersi i nogi powyżej kolan. Wykrwawiła się na śmierć, a jej części ciała ukradziono. Powodem ten brutalnej napaści była prawdopodobnie jak zwykle czarna magia, którą ciężko jest w Afryce wykorzenić. To właśnie szamani zamawiają u morderców części ciała albinosów, choć oficjalnie się do tego nie przyznają i zapewniają, że są wyłącznie uzdrowicielami. Mówi się jednak, że na częściach ciała osób bez pigmentu zbijają majątki.

Szamani w Afryce zarabiają na albinosach – czarna magia i pieniądze

Wiele osób w Afryce wierzy, że albinosi to duchy i mogą przechodzić przez ściany, a po śmierci po prostu znikają. Osoby dotknięte albinizmem są również gwałcone, bo panuje przekonanie, że seks z albinosem może wyleczyć z chorób takich jak np. HIV. Panuje także przekonanie, że części ciała albinosów mają magiczne właściwości i nie brakuje osób gotowych zapłacić mordercom, by je zdobyć. Reporterka BBC postanowiła zrobić reportaż na temat prześladowania albinosów w Afryce. W tym celu udawała klientkę, która chciała kupić ich części. W jeden dzień dostała kilkanaście ofert. Została rozpracowana przed potencjalną transakcją i grożono jej śmiercią.

Najgorsza sytuacja panuje w tak zwanej strefie śmierci – regionach Mwanza, Shinyanga i Mara, leżących wokół Jeziora Wiktorii w Tanzanii. Jest to jeden z najbiedniejszych regionów w Afryce, a szamani namawiają, by kupować amulety, eliksiry lub maści z ciał albinosów, które zapewnią pomyślność przy wydobyciu czy połowie ryb. Wmawiają ludziom, że albinosi nie czują bólu, więc można ich np. porąbać żywcem. Włosy, języki, genitalia, oczy, skóra, kończyny, krew i kości – każda część ciała albinosa ma podobno magiczne właściwości.

Jak podaje Viva, w kopalniach złota używana jest skóra i krew albinosów, które po zmieleniu rzekomo zapewniają lepsze wydobycie surowca. Rybacy wplątują w sieci głowy i włosy osób z albinizmem, by zapewnić sobie obity połów. Penis albinosa zagwarantuje natomiast jurność. Do obrzędów magicznych używa się również oczu, genitaliów i krwi ofiar.

„Na części” zabija się nawet małe dzieci z albinizmem. Życie odbierają im również… rodzice! Niejednokrotnie noworodki zabijane są od razu po urodzeniu, bo niektórzy wierzą, że albinos w rodzinie to przekleństwo.

Średnia cena jednej części ciała to dwa tysiące dolarów. Za głowę trzeba zapłacić o tysiąc więcej. Z danych agencji Assiociated Press wynika, że za komplet kończyn, uszy, genitalia, język i nos można dostać nawet 75 tysięcy dolarów, bo popyt rośnie. To, czego nie kupią miejscowi, trafia do sąsiedniego Burundi lub Konga, a nawet dalej – pisze Viva.

Albinosi w Afryce i Martyna Wojciechowska

Martyna Wojciechowska w reportażu „Białe ofiary czarnej magii” (National Geographic) pisze, że albinosi w Afryce określani są jako zeru-zeru (człowiek duch). Nazywani są również valangala, embulamwela, mbilimelo, czyli demon, biały pies, biała koza. Zwraca uwagę, że w XXI w. padli oni ofiarą co najmniej 300 ataków w 23 krajach Afryki. To jednak oficjalne dane, a w rzeczywistości tych przypadków jest znacznie więcej.

Prawo i sprawiedliwość w Afryce

Rząd Tanzanii nie radzi sobie z problemem polowań na albinosów i chociaż grozi oprawcom karami, to wyroki nie zapadają. Jak przypomina Natemat.pl, pierwszy wyrok w historii za zabójstwo albinosa w Tanzanii zapadł 23 września 2009. Sprawcy za poćwiartowanie 14-latka i sprzedanie zwłok znachorowi zostali powieszeni.

Tanzański albinos od chwili narodzin żyje w zagrożeniu śmiercią lub kalectwem. W XXI wieku ludzie wciąż polują tu na ludzi. Największym wrogiem albinosów jest słońce. Ale nad Jeziorem Wiktorii groźniejsze są noc i sąsiedzi, którzy do drzwi pukają z maczetami. – pisze Martyna Wojciechowska. (National Geographic Polska)

Czarna magia w Afryce

Jak wyjaśnia antropolog zajmująca się Tanzanią na Cornell Univeristy dr Stacey Langwick, w całej subsaharyjskiej Afryce istnieje długa tradycja handlu częściami ludzkiego ciała. Albinosi jednak dopiero w latach 90. stali się głównymi ofiarami potwornych mordów. Reporter Filip Skrońc twierdzi, że wiara w magiczną moc albinosów to wymysł XX wieku. W wywiadzie dla ”Vouge” powiedział, że starsi mieszkańcy Tanzanii nigdy nie słyszeli o mordowaniu albinosów. Jego zdaniem, to właśnie plotki o cenach za odcięte części ciała rozbudziły wyobraźnię mieszkańców biednych regionów i zaczęli mordować ludzi bez pigmentu.

4 września 2008 roku Parlament Europejski przyjął rezolucję potępiającą prześladowanie albinosów w Tanzanii. Pojawiają się kolejne osoby takie jak Josephat Torner, które walczą o prawa osób z albinizmem. Do tego liczne fundacje zbierają środki finansowe, by poprawić ich los. O prawa albinosów w Afryce upomina się również Amnesty International. Czy jest więc nadzieja na zmianę losu albinosów w Afryce? Zdaniem Skrońca, według danych rządu Tanzanii, osoby z albinizmem są już bezpieczne, a edukacja poprawia ich los. Jak bardzo wiarygodne są te “oficjalne dane”. Martyna Wojciechowska zwraca uwagę, że rząd Tanzanii, chcąc czerpać zyski z turystyki, nie publikuje żadnych raportów i mordowaniu albinosów. Czy mogą w ogóle być w ogóle bezpieczni w Tanzanii, gdzie 93% osób wierzy w czarną magię?

Źródło zdjęcia: