Barszcz Sosnowskiego to coraz większy problem w Polsce. Może poparzyć nawet z odległości wielu metrów

Barszcz Sosnowskiego w Polsce staje się coraz większym zagrożeniem. Trująca  roślina pojawia się w kolejnych regionach Polski. Gmina Kępice wypowiedziała „zemście Stalina” wojnę, które będzie kosztowała kilka milionów złotych.

Barszcz Sosnowskiego to od lat niepokonana plaga w Polsce. Szczególnie pokrzywdzona przez trującą roślinę jest gmina Kępice na Pomorzu, a lokalne władze od lat bezskutecznie próbują się jej pozbyć. Roślina gęsto rośnie wzdłuż dróg, miedzi i rowów melioracyjnych, a do tej pory zinwentaryzowano ok. 50 hektarów barszczu  Sosnowskiego. Niestety, mimo wypalania i usuwania chemicznego, „zemsta Stalina” wciąż wraca.

Gmina Kępice kontra barszcz Sosnowskiego

Jak podaje Polsat News, gmina Kępice w tym roku może liczyć na wsparcie Norwegów i kampanię odchwaszczającą  ze środków unijnych. Pieniądze będą pochodziły z  Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru. Szacuje się, że kilkuletni plan walki z barszczem Sosnowskiego pochłonie ok. 3 miliony złotych.

Tu były całe lasy tej rośliny, krzewy sięgały dwóch metrów – rozpacza Magdalena Majewska. (Polsat News)

Objawy i poparzenia po kontakcie z Barszczem Sosnowskiego

Pod żadnym pozorem nie należy dotykać barszczu Sosnowskiego, ponieważ jest to roślina silnie trująca, a skutki kontaktu mogą mieć nawet skutek śmiertelny. Dochodzi do poważnego podrażnienia skóry, zagrożenie stanowią odczyny alergiczne. Co gorsza, barszcz Sosnowski jest niebezpieczny nawet na odległość kilkunastu metrów, bo wydziela lotny olejek eteryczny.

Barszcz Sosnowskiego to roślina, która kwitnie i owocuje latem. To właśnie o tej porze roku jest dla nas najbardziej niebezpieczna ze względu na znajdujące się w jej składzie furanokumaryny, które mogą spowodować oparzenia II i III stopnia, podrażnienie dróg oddechowych oraz oczu – ostrzega Apteka Gemini.

Zmiany skórne po kontakcie z barszczem Sosnowskiego pojawiają się od 30 minut do 2 godzin. Objawy to np. zaczerwienienia i bąble wypełnione płynem surowiczym. Później zmiany skórne mogą zmienić się w martwicę lub  wrzodziejące rany. Zaleczone miejsca po oparzeniu barszczem Sosnowskiego mogą być ciemniejsze i nadwrażliwe na promieniowanie UV przez wiele lat.

Kontakt z barszczem Sosnowskiego może powodować następujące objawy: nudności, wymioty, bóle głowy, a także obrażenia układu oddechowego, oczu, a nawet wstrząs anafilaktyczny. 

Zasady postępowania w przypadku wystąpienia poparzenia

  • w przypadku bezpośredniego narażenia/ kontaktu na działanie barszczu Sosnowskiego w jak najkrótszym czasie przemyj skórę letnią wodą z mydłem tak, by usunąć z jej powierzchni sok rośliny. Ponadto zaleca się umyć wszystkie przedmioty i uprać odzież, która miała kontakt z barszczem,
  • jeżeli pojawiły się pęcherze surowicze, ale nie doszło do ich rozerwania, można zastosować miejscowo maści (kremy) kortykosteriodowe,
  • w przypadku kontaktu oczu z rośliną należy je przemyć dokładnie wodą, chronić przed światłem i skonsultować z okulistą,
  • nie dotykaj zmienionych miejsc na skórze, stosuj na nie chłodne okłady z lodu, a dobór środków farmakologicznych skonsultuj z lekarzem,
  • w przypadku silnego poparzenia i występujących problemów oddechowych wezwij pogotowie ratunkowe,
  • niezależnie od stopnia nasilenia objawów – należy unikać ekspozycji na światło słoneczne (nawet w przypadku braku objawów przynajmniej przez 48 godzin).

Skąd się wziął barszcz Sosnowskiego w Polsce?

Barszcz Sosnowskiego, a właściwie gatunek rośliny zielnej z rodziny selerowatych (Apiaceae), to trująca roślina pochodząca z Kaukazu.  Nazywana jest również „zemstą Stalina”, ponieważ pod koniec lat pięćdziesiątych jako dar leningradzkich naukowców dla polskich PGR-ów.  Miała być świetną paszą, ale szybko pojawił się problem w postaci poparzonych pracowników.

Najczęściej barszcz Sosnowskiego spotkać można wzdłuż strumieni wodnych, na skarpach rowów, na obrzeżach pól i lasów oraz na łąkach i pastwiskach.

Barszcz Sosnowskiego nie jest zwalczana z urzędu i właściciele prywatnych działek muszą samodzielnie finansować specjalistyczne ekipy do usuwania barszczu Sosnowskiego.

Ta roślina nie jest uznana za roślinę zwalczaną z urzędu, więc my jako urząd nie możemy wejść na tereny prywatne bez zgody właściciela ani ponosić kosztów na działkach prywatnych – informuje Zygmunt Balant, kierownik Działu Rolnictwa i Ochrony Środowiska Urzędu Gminy w Świdnicy.

Uwaga na barszcz Sosnowskiego! #Lublin

Opublikowany przez Super Express Lublin Niedziela, 13 czerwca 2021

Źródło zdjęcia: