Korea Północna: trwa kryzys i WIELKI GŁÓD. Ludzie zabijają się za jedzenie

Korea Północna pogrąża się w kryzysie, którego Kim Dzong Un nie umie powstrzymać. W kraju nadal panuje wielki głód, a komunistyczne władze zdecydowały się na sprzedaż ryżu obywatelom po cenach niższych niż na rynku. Niestety, wiele rodzin  nie ma już środków do życia i nie może go kupić. Dochodzi już do morderstw z powodu głodu.

Korea Północna wciąż bezskutecznie walczy z głodem, a Kim Dzong Un swoimi decyzjami skazuje obywateli na śmierć i cierpienie. Chociaż komunistyczne władze sprzedają ryż po cenach niższych, niż rynkowe, to wielu ludzi nie może go kupić z powodu braku środków. Nieoficjalnie podaje się, że nawet 40% rodzin nie ma już za co kupić jedzenia. Co więcej, jak donosi Daily NK, niektórzy mieszkańcy Korei Północnej zdecydowali się zrezygnować z kupna ryżu, a swoje bony zakupowe oferują  bogatszym krajanom w zamian za pieniądze. Według ONZ, około 10 mln Koreańczyków, czyli 40 proc. obywateli potrzebuje pomocy humanitarnej.

Korea Północna i kryzys głodu. Kim Dzong Un rozpoczął “wojnę z głodem”

Według źródła Daily NK, władze Korei Północnej od 9 lipca sprzedają ryż po cenach niższych niż rynkowe w miastach i powiatach w całej prowincji Hamgyong Północny, w tym w Chongjin i Hoeryong. Wcześniej ryż był sprzedawany po ok. 7 tys. wonów północnokoreańskich za 1 kg, ale władze zaczęły sprzedawać go za połowę, po ok. 3,5-4 tys. wonów.

Korea Północna zmaga się z problemem głodu od zamknięcia granicy z Chinami oraz wprowadzenia restrykcji związanych z pandemią koronawirusa. Co gorsza, niedawny tajfun zagroził uprawom rolnym. Handel został ograniczony na prawie dwa lata, a pieniądz nie krąży. Głód doprowadza już do przemocy. W połowie czerwca doszło napadu na przedszkole w prowincji Hamgyŏng Północny, a dwóch żołnierzy zabiło dwie kobiety. Podano, że w ich jednostce wojskowej panował straszny głód, więc chcieli ukraść jedzenie z przedszkola. Włamali się do stołówki oraz magazynku, ale nakryły ich przedszkolanka i jej matka, które pilnowały placówki.

Według doniesień mediów, obywatele Korei Północnej żyją w strachu, ponieważ coraz częściej dochodzi do kradzieży żywności na obszarach mieszkalnych, plądrowania plonów i grabieży domów.  Gdy Kim Dzong Un ogłosił „wojnę z głodem”, reżim zaczął wysyłać żołnierzy na tzw. „przepustki zbożowe”, by zdobyć pożywienie dla swoich garnizonów.

Żołnierze są niebezpiecznie niedożywieni. Jednostki mają zapewniać żołnierzom co najmniej jeden posiłek na bazie fasoli dziennie z puree sojowym lub mlekiem sojowym. Dowódcy, który nie będą karmić żołnierzy fasolą, zostaną bezlitośnie ukarani – rozkazał Kim Dzong Un. (O2.pl)

Korea Północna walczy też z kryzysem w sektorze rolnym. W celu ratowania tragicznej sytuacji władze podjęły decyzję o produkcji nawozu z ludzkiego moczu. Każdy koreański rolnik został zobowiązany do dostarczania co najmniej 2 litrów uryny dziennie.

Rolnicy muszą rejestrować oddany mocz w księdze metrykalnej, a jeśli nie oddadzą wystarczająco dużo, będą musieli mierzyć się z krytyką ze strony grupy roboczej – poinformował w rozmowie z Radio Free Asia anonimowy rozmówca.

Korea Północna i kolejny raz wielki głód

Kim Dzong Un ogłosił, że „wojna z głodem” jest tożsama z ochroną systemu socjalistycznego. Jeśli więc ktokolwiek dopuści się szeroko rozumianego marnowania jedzenia, może spodziewać się kar i represji. Nie chodzi tu jedynie o wyrzucanie jedzenia, ale zakazane jest także przetwarzanie zboża na alkohol oraz picie go towarzysko. Źródło New York Post ujawnia, że Kim Dzong Un zakazał wypiekania chleba i ciastek ryżowych, a do tego rozkazano, by żywić się owocami i warzywami. Na imprezach rodzinnych gościom należy podawać zwykły makaron.

Rolnicy, którzy do tej pory utrzymali się ze sprzedaży zboża, otrzymali zakaz handlu zbożem. Inspektorzy sprawdzają wozy i torby, pilnują dróg i kontrolują bazary. Tym samym ceny jedzenia w Korei Północnej wystrzeliły. Warto przypomnieć, że Koreańczycy i tak od lat zaciskają pasa, a wielu z nich od lat nie jadło mięsa.

Ludzie nie mają co i za co jeść. Sprzedają nawet meble, popadają w długi. Nie mają leków, więc szukają w górach ziół. Jedzą też paszę dla zwierząt, a także uprawiają nielegalnie małe kawałki ziemi, by przeżyć – możemy przeczytać w raporcie ONZ. (Japan Times)

Korea Północna doświadczyła już wielkiego głodu w latach 1995-1999. Zła polityka, klęski żywiołowe i brak wsparcia Związku Radzieckiego (który upadł kilka lat wcześniej), doprowadziły do śmierci ok. 2 milionów osób. Odnotowano wówczas liczne przypadki kanibalizmu.

Źródło zdjęcia: