Polska kupi wadliwe amerykańskie okręty LCS? US Navy sprzedaje wycofane jednostki bez uzbrojenia

Wadliwe amerykańskie okręty LCS trafią na sprzedaż? Kolejne jednostki muszą być wycofane ze służby z powodu wad projektowych i problemów technicznych, a media ujawniają, że być może zakupi je właśnie Marynarka Wojenna RP.

Kolejne wadliwe amerykańskie okręty są wycofywane ze służby. Dowództwo Systemów Morskich Amerykańskiej Marynarki Wojennej potwierdziło, że okręty typu Freedom mają wadę, za której powstanie odpowiada producent Lockheed Martin. Jak podaje portal Konflikty.pl, „wada pojawia się w systemie łożysk sprzęgła przekładni, łączących turbiny gazowe Rolls Royce MT30 z silnikami wysokoprężnymi Fairbanks Morse Colt-Pielstick PA6B STC napędzającymi główny wał napędowy”.

Amerykańskie okręty LCS i problemy techniczne

Jak na razie wada została wykryta w dwóch okrętach LCS (Littoral Combat Ship): USS Detroit i USS Little Rock. Media przypominają, że US Navy planuje zakupienie 16 kolejnych jednostek, ale dostawy wstrzymano do czasu rozwiązania problemu. Lockheed Martin zapewnia, że poprawka jest już gotowa i wdrażana.

Na początku lipca 2020 roku US Navy poinformowało o planach wycofania ze służby czterech okrętów służących do walki na wodach litoralnych. Są nimi okręty USS Freedom (w służbie od 2008 roku), USS Independence (w służbie od 2010 roku), USS Coronado (w służbie od 2014 roku) oraz USS Fort Worth (w służbie od 2012 roku) – podaje tech.wp.pl.

Polska kupi amerykańskie okręty LCS?

Wspomniane amerykańskie okręty są już przestarzałe, a ich modernizacja zbyt droga. Mówi się również o licznych problemach technicznych. Znikną z floty 31 marca 2021 roku. Co się z nimi stanie? Okazuje się, że mają być sprzedane „jednemu z zaprzyjaźnionych państw”. Czy zainteresowana jest nimi Marynarka Wojenna RP? O ewentualny zakup jeszcze we wrześniu 2020 roku pytał Zespół Badan i Analiz Militarnych, ale odpowiedź Ministerstwa Obrony była niejednoznaczna. Wiadomo jedynie, że Marynarka Wojenna RP pro­wa­dzi ana­lizy uwzględ­nia­jące potrzeby wyni­ka­jące z Planu Modernizacji Technicznej SZ RP na lata 2021 – 2035.

Wiceminister obrony Wojciech Skurkiewicz powiedział, że pozy­ski­wa­nie okrę­tów w ramach potrzeb per­spek­ty­wicz­nych jest prze­pro­wa­dzane w opar­ciu o nie­jawne doku­menty okre­śla­jące pożą­dane para­me­try oraz nie­zbędny poziom finan­so­wa­nia pro­jektu. Media kilka miesięcy temu pisały również, że pomysł zakupu okrętów klasy LCS nie został odrzucony i prowadzone są analizy czy dane okręty spełnią wymagania naszej marynarki, oraz czy znajdą się odpowiednie środki na zakup LCS. Należy przypomnieć, że amerykańskie okręty LCS były prototypowe i USA nie zamierza kontynuować tego projektu.

Czy Polskę byłoby stać na amerykańskie okręty LCS? Portal Defence24.pl szacuje koszt nowej jednostki na ok. 360 milionów dolarów. Podejrzewa, że „wystarczyłoby, że Amerykanie opuściliby cenę o połowę, by koszt pozyskania dwóch kilkuletnich okrętów do działań przybrzeżnych był mniejszy od ceny, za jaką dwa lata wcześniej polski MON chciał kupić trzydziestoletnie, australijskie fregaty typu Adelaide”. Oczywiście otrzymalibyśmy okręty bez rakiet i śmigłowców, a systemy uzbrojenia musielibyśmy kupić i zintegrować w USA.

Amerykanie planują wycofanie czterech pierwszych okrętów do działań przybrzeżnych LCS. Jednym z krajów, którym te, w większości kilkuletnie jednostki pływające zostaną zaoferowane, będzie najprawdopodobniej Polska. Byłoby to ostateczny koniec marzeń o modernizacji Marynarki Wojennej RP i polskiego przemysłu okrętowego – pisze portal Defence24.pl.

Źródło zdjęcia: