Dlaczego Stalin jest uwielbiany w Rosji? Analiza kultu dyktatora

Józef Stalin to zbrodniarz komunistyczny, krwawy dyktator i tyran, a jednak wciąż cieszy się w Rosji uwielbieniem. Co więcej, w ostatnich latach intensywnie odradza się jego kult. Dlaczego Rosjanie uważają Stalina za pozytywną postać i jaki interes ma w tym Kreml?

Józef Stalin to zbrodniarz odpowiedzialny za śmierć kilkudziesięciu milionów ludzi. To on rozwinął system obozów koncentracyjnych Gułag i odpowiadał za wielki terror. To na jego rozkaz wysadzono zaporę na Dnieprze, zabijając niemal natychmiast 100 tys. ludzi. To on odpowiada za masowe czystki i prześladowania, a jednak kazachski poeta ludowy Dżambuł Dżabajew pisał niegdyś, że „Stalin jest głębszy od oceanu, wyższy niż Himalaje, jaśniejszy od słońca, jest on nauczycielem wszechświata„. Obecnie kult dyktatora jest coraz silniejszy. Jak wynika z badań, to wciąż jedna z najpopularniejszych postaci historycznych w Rosji. Stawiane są kolejne popiersia i pomniki Stalina, pamiątkowe płyty, a na bazarach pełno jest pamiątek z jego wizerunkiem. Max Seddon, rosyjski korespondent brytyjskiego „Financial Times”, w 2016 roku opublikował na swoim profilu na Twitterze  zdjęcie, które przedstawia kolejkę do grobu dyktatora. Stały w niej nawet dzieci. Zdaniem Seddona, „kult Stalina nigdy nie był większy”

Dlaczego Stalin jest uwielbiany przez Rosjan?

W 2019 roku rosyjski dziennik „Kommiersant”opublikował wyniki sondażu przeprowadzonego przez Centrum Lewady. Aż 70% Rosjan pozytywnie ocenia rolę Józefa Stalina w latach 1924-1953. To znaczny wzrost „popularności”, bo w poprzednich latach dyktatora popierało 39% respondentów. Jedynie 19% Rosjan negatywnie ocenia rządy Stalina, a 46% respondentów stwierdziło, że represje stalinowskie były całkowicie lub częściowo uzasadnione. Dla porównania, w poprzednich latach stalinowskie zbrodnie usprawiedliwiało jedynie 30% ankietowanych.

Uwielbienie dla wodza wyrosło samoistnie wraz z sukcesami gospodarczymi. Naród jest wdzięczny Stalinowi za chleb, mięso, porządek, wykształcenie i za stworzenie armii, stojącej na straży tego nowego dobrobytu. Naród musi mieć kogoś, komu mógłby okazywać wdzięczność za niewątpliwą poprawę swych warunków bytowych, i wybiera do tego celu nie oderwane pojęcie, nie abstrakcyjny „komunizm”, lecz konkretnego człowieka… A zatem bezgraniczna cześć przeznaczona jest nie dla człowieka Stalina, tylko dla przedstawiciela w tak oczywisty sposób udanej odbudowy gospodarczej – czytamy w książce Liona Feuchtwangera pt. „Moskwa 1937 (relacja z podróży dla moich przyjaciół)” z 1937 r.

Ośrodek Studiów Wschodnich zwraca uwagę, że „popularność Stalina w dzisiejszej Rosji na poziomie społecznym ma płytki charakter”, Rosjanie niewiele wiedzą o dyktatorze, a informacje o terrorze i represjach nie przedostają się do sfery publicznej w sposób masowy. Kreml kreuje wąsatego Gruzina na surowego ojca narodu, a tej mitologizacji sprzyja niski poziom edukacji, szczególnie historycznej. Jak podaje portal Twoja Historia, w 2015 roku wydano trzy nowe podręczniki, przedstawiające „poprawioną” wersję historii Rosji, w których Wielki Terror zmieniono na „radziecki sposób modernizacji”. 

Pomimo swoich wad, Stalin jest dobrem publicznym. W przededniu wybuchu wojny zobowiązał się do zjednoczenia narodu. I reaktywował bohaterów przedrewolucyjnej Rosji, promował język i kulturę rosyjską, które na dłuższą metę pozwoliły Rosji wygrać wojnę – powiedziała szefowa ministerstwa oświaty Olga Wasiliewa

Młodzi nie pamiętają czasów komunizmu, a starsi z sentymentem odnoszą się do tamtej epoki, kojarzącej się im ze sprawiedliwością i równością społeczną, a także obfitującej w rosyjskie zwycięstwa dziejowe. Pomimo zbrodni tyrana, chcą widzieć w nim twórcę mocarstwa, z którym liczył się świat. Co więcej, w budowaniu tego kultu bierze udział Rosyjski Kościół Prawosławny, relatywizujący jego makabryczne czyny.

Katarzyna Chawryło z OSW zwróciła uwagę, że „obecne organy państwowe są bezpośrednimi spadkobiercami sowieckich instytucji realizujących politykę terroru (np. NKWD – KGB – FSB), nigdy też nie dokonano lustracji”.  Jej zdaniem, Stalin ma mocne poparcie społeczne, bo ludzie nie są zadowoleni z obecnej rzeczywistości, a gloryfikowanie Stalina zaspokaja potrzeby Rosjan, bo kompensuje deficyt poczucia dumy narodowej i wspólnoty.

Rośnie liczba Rosjan, którzy przyznają, że nic nie wiedzą na temat represji stalinowskich – w 2012 roku taką opinię wyrażało tylko 6% ankietowanych, w maju 2017 roku liczba ta wzrosła do 13%. Co czwarty pytany uważa, że represje były „uzasadnioną koniecznością polityczną”, a 36% respondentów jest zdania, że cele i osiągnięcia epoki stalinowskiej zdobyte w tak krótkim czasie są usprawiedliwieniem dla poniesionych ofiar – podaje OSW.waw.pl.

Mesjanistyczny mit rosyjskiego władcy

Martyna Kowalska z Poznańskich Studiów Slawistycznych pisze, że kult Stalina ma korzenie jeszcze w rosyjskiej idei imperialnej, a zmianę postrzegania władzy w Rosji i nową rolę panującego rozpoczęły upadek Konstantynopola oraz unia florencka. Zadania władcy zaczęły nabierać mesjanistycznego charakteru, a w XX wieku mit wodza znów odżył. Co istotne, „z mitu żywiołowego stworzono mit zinstytucjonalizowany oparty na marksistowsko-leninowskiej dogmatyce”.

Zdaniem Kowalskiej, kult Wissarionowicza wynika ze wschodniej mentalności oraz zakorzenionego od stuleci w narodzie rosyjskim ubóstwiającego stosunku do władcy. Dyktator dodatkowo sprawnie kreował swój mit oparty na ideologicznych schematach, rytualnych zebraniach, manifestacjach, dziękczynnych wiecach i zjazdach, odbywających się w granicach starannie kontrolowanego zbiorowego entuzjazmu. Umiał także utrzymać w społeczeństwie stan ciągłego napięcia w oczekiwaniu na cud.

Kult Stalina był rodzajem – jak to ujął Bronisław Baczko – spreparowanej (tzn. sztucznie wytworzonej) charyzmy. To, w jakim stopniu udało się tę charyzmę spreparować, daje do myślenia – ocenia Marek Kornat, historyk i sowietolog z Instytutu Historii PAN. (RP.pl)

Rosyjska władza legitymizuje się z dyktatorem

Sam Kreml wykorzystuje powierzchowny stosunek obywateli do Koby, eksponując wybiórczo pozytywne aspekty działalności oraz mitologizując jego obraz, budując w ten sposób wygodny dla siebie obraz polityki historycznej i legitymizujący władzę. Sam Putin nazwał Dżugaszwiliego „sprawnym menedżerem”, a rozpad ZSRR – „największą katastrofą geopolityczną”.

Kreml oczywiście pomija informacje o zbrodniach, o których mówienie jest traktowane jako atak na Rosję. Jednocześnie podkreśla się rolę Stalina w zwycięstwie w II wojnie światowej i wojnie ojczyźnianej, będącej niemalże filar rosyjskiej tożsamości państwowe.

Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej, która cieszy się dużym poparciem, otwarcie gloryfikuje potwornego Gruzina, a jego okres rządów uważa za wzorcowy. W 2009 roku jedna ze struktur lokalnych tejże partii zorganizowała akcję billboardową, promującą metody Wissarionowicza Dżugaszwiliego jako najlepszą receptę na kryzys gospodarczy.

Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow na spotkaniu z kombatantami II wojny światowej w Wołgogradzie stwierdził, że „napadanie na Stalina jako głównego zbrodniarza, wrzucanie do jednego worka wszystkiego co zrobił w okresie przedwojennym, w czasie wojny i po niej, jest częścią ataku na rosyjską przeszłość i wynik II wojny światowej, a próby pisania historii na nowo to próby osłabienia politycznego Rosji”.

W rankingu najwybitniejszych postaci w historii Rosji Stalin kolejny rok z rzędu zajmuje pierwszą pozycję. Na manifestacjach politycznych i procesjach religijnych pojawiają się portrety z jego wizerunkiem, stawiane są nowe pomniki dyktatora. Oficjalna narracja historyczna władz na Kremlu coraz częściej nawiązuje do pozytywnych aspektów okresu ZSRR, zwłaszcza zwycięstwa w II wojnie światowej. Pochlebne wypowiedzi na temat Stalina padały z ust przedstawicieli kierownictwa państwa oraz Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego – podaje Ośrodek Studiów Wschodnich.

Źródło: RP.pl, Ośrodek Studiów Wschodnich, Newsweek, Histmag.org, Martyna Kowalska, Poznańskie Studia Slawistyczne – „Rosyjski mit władzy a kult jednostki”, Robert Kupiecki „OD VIII PLENUM DO VIII PLENUM 1953-1956. ODCHODZENIE OD KULTU STALINA W POLSCE” (1992), Jan Plamper „Kult Stalina”, Wprost.pl