Rosjanie uczcili pamięć kata Polaków. Kim był Wasilij Błochin?

Wasilij Błochin to zaufany kat Stalina, który mordował swoich rodaków podczas Wielkiego Terroru oraz Polaków w czasie Zbrodni Katyńskiej. Niektórzy historycy twierdzą, że w ciągu 30 lat własnoręcznie zabił nawet 50 tysięcy osób. Tymczasem Rosjanie właśnie uczcili pamięć o tym zbrodniarzu, kładąc kwiaty na jego grobie.

Wasilij Błochin był postacią, która zasługuje na miano potwora w ludzkiej skórze. Ten okrutny żołnierz armii carskiej i fanatyk Lenina, który zaczynał jako pastuch i stajenny, awansował, by robić karierę na Łubiance jako komisarz do zadań specjalnych Oddziału Specjalnego przy Kolegium OGPU, lubujący się w wyrokach śmierci. Brał udział w czystkach w latach 1937-38, pozbywając się m.in. swoich kolegów i byłych przełożonych. Organizował też zbrodnię katyńską, dokonując w Ostaszkowie mordów polskich policjantów i funkcjonariuszy Korpusu Ochrony Pogranicza w Kalininie (Twer). Sam strzelał do jeńców z pistoletów Walther, których na katowską „delegację” przywiózł z Moskwy całą walizkę.

Wasilij Błochin – kat Polaków czczony w Rosji jak bohater

Wasilij Błochin przeszedł na emeryturę po śmierci Stalina w 1953 roku jako major. Dostał odznaczenia państwowe, m.in. Order Czerwonej Gwiazdy, Order “Znak Honoru”, a także dwie odznaki “Honorowego czekisty”, złoty zegarek oraz samochód Pobieda. Zmarł w 1955 roku. Niektórzy twierdzą, że popełnił samobójstwo, ale oficjalnie podawana przyczyna śmierci to nadciśnienie i zawał serca.

Wasilij Błochin został pochowany w alei zasłużonych Cmentarza Dońskiego w centrum Moskwy, a w 2010 roku dostał nawet nowy, elegancki pomnik. Spoczął obok prochów tysięcy ofiar stalinowskiego terroru. 

Craig Glenday, naczelny redaktor publikacji Księgi Rekordów Guinnessa, przyznał mu w 2010 roku rekord „najbardziej płodnego kata”, podając liczbę 7 tys. egzekucji wykonanych w ciągu 28 dni – informuje TVP Info.

W Rosji znów uczcili pamięć zbrodniarzy. Prawo zabrania krytykować katów

Jak pisze „Wyborcza”,  w sobotę przedstawiciele Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej i organizacji weteranów stawili się pod murem Kremla, gdzie spoczywają prochy Feliksa Dzierżyńskiego, czyli budowniczego największego na świecie aparatu terroru. Wizytę towarzyszy partyjnych u prochów „ojca założyciela” WCzK, NKWD, KGB i FSB relacjonowały media. Przy okazji podano, że cztery dni wcześniej odwiedzili Cmentarz Doński, gdzie złożyli oficjalnie wieniec na grobie Błochina.

Delegacja miała też wieniec dla Nikołaja Jeżowa, zwanego „krwawym katem” szefa NKWD, którego Stalin kazał zamordować w 1938 r. Wyrok na swym byłym przełożonym wykonał Wasilij Błochin

„Wyborcza” wyjaśnia, że 19 września odbędą się w Rosji wybory do Dumy. To dlatego komuniści oddają cześć bolszewickim zbrodniarzom, w tym katom Polaków, „kokietując w ten sposób  stalinowski elektorat”. Sondaże aktualnie dają im nawet 17% poparcia, ale o tę grupę wyborców walczą także inne partie opozycji licencjonowanej przez Kreml, czyli nacjonaliści Władimira Żyrinowskiego i Sprawiedliwa Rosja.

Nietykalny kat Stalina

Media przypominają, że nie można protestować i publicznie uznać, że składanie wieńca na mogile Błochina jest takim samym uwłaczaniem pamięci pomordowanych, jakim byłoby np. uczczenie przez Niemców na przykład „Rzeźnika z Lyonu” Klausa Barbie czy oprawcy z Oświęcimia Wilhelma Bogera. Duma przyjęła niedawno modyfikację prawa uznającą takie porównania za przestępstwo.

Wasilij Błochin i jego grób. Z honorami spoczął obok swoich ofiar
Wasilij Błochin i jego grób. Z honorami spoczął obok swoich ofiar

Źródło zdjęcia:

  • Wasilij Błochin – kat Stalina, Ostaszków i egzekucje Polaków – to jego “dzieło”: Facebook