Wybory w USA – co prezydent Joe Biden oznacza dla Polski i świata?

Oficjalne wyniki wyborów prezydenckich w USA poznamy dopiero w grudniu, trwa walka o głosy elektorskie. Jednak już teraz eksperci kreślą scenariusze, co jeśli wygra Joe Biden? Czy jako prezydent USA oznacza kłopoty dla Polaków? Jaka będzie jego polityka ekonomiczna i ekologiczna?

System wyborczy w USA trzyma nas w napięciu, trwa walka o głosy elektorów. Co stanie się, gdy Donald Trump przegra, a prezydentem Stanów Zjednoczonych zostanie Joe Biden? Obecny prezydent wprost nazwał go “zakładnikiem radykalnej lewicy oraz Chin, w którego Ameryce nikt nie będzie bezpieczny”. Jaka więc będzie za jego rządów polityka USA i na jakie stosunki ze Stanami Zjednoczonymi możemy liczyć?

Joe Biden i Inicjatywa Trójmorza

Czy Joe Biden stanowi zagrożenie dla polskich interesów? Jak oceniają eksperci, może przez niego zostać storpedowana Inicjatywa Trójmorza. Mateusz Piotrowski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych w rozmowie z Polskim Radiem 24 zwrócił uwagę, że ten projekt jest sygnowany przed Donalda Trumpa i republikańską administrację, co Demokratom może uwierać. Podobnego zdania jest europoseł Jacek Saryusz-Wolski, który wprost określa Bidena jako „zagrożenie dla rodzącego się projektu Trójmorza”.

Eksperci zwracają jednak uwagę, że „Stany Zjednoczone za prezydentury Trumpa postawiły sobie za priorytet wzmocnienie pozycji jako eksportera gazu skroplonego”. Perspektywa rynków zbytu w Europie Środkowo-Wschodniej może jednak skłonić Bidena do utrzymania finansowania Trójmorza. Biden będzie potrzebował pieniędzy, by zrealizować swoje obietnice i lewicowy program, więc raczej nie będzie zamykał sobie potencjalnych rynków zbytu.

Joe Biden zapowiedział rewizję wydobycia paliw kopalnych, w tym ropy naftowej, ale gaz łupkowy, który Amerykanie eksportują również do naszej części Europy, nie jest postrzegany przez Demokratów aż tak negatywnie – powiedział Piotrowski. (Polskie Radio 24)

Co Joe Biden oznacza dla Polski?

Szymon Hołownia przewiduje, że „wygrana Bidena oznacza katastrofę naszych relacji międzynarodowych”. Ma rację? Przypomnijmy, że Joe Biden niedawno nazwał Polskę „reżimem autorytarnym”. Zdaniem ekspertów, nasz kraj nie znajdzie się na liście priorytetów Bidena, co jednocześnie nie oznacza zaostrzenia polityki zagranicznej wobec Polski. Skupi się raczej na rywalizacji z Chinami. Główny ekonomista XTB dr Przemysław Kwiecień zwraca uwagę, że duże większe znaczenie będą grały czynniki strategiczne, m.in. jakie będą postawy USA pod rządami Bidena wobec Unii Europejskiej, Rosji, Chin itd.. Polska będzie się musiała odnaleźć w tej nowej rzeczywistości geopolitycznej. Problem w tym, że jak donosi wiele źródeł, polski rząd nie szuka kontaktów ze sztabem Bidena.

Mimo że kandydat o nas wspomina, to raczej będzie wykorzystywać Polskę jako element szerszej strategii politycznej, niż wiązać z nią konkretne, jednostkowe plany – przewiduje Krzysztof Sobiepan z innpoland.pl

Joe Biden – polityka socjalna i ekonomia – bietnice wyborcze czy realne plany?

Jak podaje portal Bankier.pl, wygrana Joe Bidena byłaby „ekonomicznie uniwersalna dla wszystkich socjalistów”. Oznacza to, że Amerykanie mogliby liczyć na darmowe granty, za które oczywiście zapłacą bogatsi obywatele. Należy nastawić się na „fiskalne stymulanty”, politykę socjalną opartą na zasiłkach i utrudnienia w prowadzeniu działalności gospodarczej poprzez regulacje i podatki.

Co więcej, chce wydać 400 mld dolarów na federalne zakupy amerykańskich produktów, takich jak stal, cement czy beton, i przeznaczenie ich na rozwój infrastruktury. Zapowiedział, że wyda 300 mld USD na badania i rozwój m.in. w obszarze samochodów elektrycznych, sieci 5G oraz sztucznej inteligencji. Na tym nie koniec, bo jego plan gospodarczy to także ulgi podatkowe oraz zapisy zwiększające możliwości kredytowe dla kobiet oraz mniejszości etnicznych. Co więcej, chce wydać 400 mld dolarów na federalne zakupy amerykańskich produktów, takich jak stal, cement czy beton, i przeznaczenie ich na rozwój infrastruktury. Zapowiedział, że wyda 300 mld USD na badania i rozwój m.in. w obszarze samochodów elektrycznych, sieci 5G oraz sztucznej inteligencji.

Skąd więc Biden wziąłby pieniądze? W kampanii wyborczej już zapowiadał, że chciałby podnosić podatki, w tym podatek od pracy (payroll tax) zasilający Social Security. Zapowiedział także, że podniesie podatki dla najbogatszych i korporacji, które obniżyła administracja Trumpa. Jednocześnie zamierza też podnieść płacę minimalną do 15 dolarów za godzinę oraz wygaszać przemysł naftowy w USA poprzez odcięcie go od dotacji federalnych.

Chociaż polityka fiskalna Bidena początkowo mogłaby być korzystna m.in. dla akcji złota, to finalnie osłabiłaby dolara i zaszkodziłaby amerykańskim obligacjom skarbowym.

Według analityków z Wall Street wybór Bidena to fiskalne szaleństwo przekraczające 3 bln USD – pisze Bankier.pl

Joe Biden chce zapisać się w historii – pokona COVID-19?

Lewicowa polityk Alexandria Ocasio-Cortez uważa, że Biden po zdobyciu Białego Domu, postara się jak najszybciej “zrobić coś dużego”. Przewiduje, że jego pierwszym celem będzie osiągnięcie czegoś “wielkiego i historycznego”. O co może chodzić? Prawdopodobnie chciałby w spektakularny sposób wygrać z koronawirusem i podnieść amerykańską gospodarkę po korona-kryzysie. Zapowiadał już wcześniej, że chciałby m.in. narzucić ogólnokrajowy obowiązek noszenia maseczek (wbrew prawom stanowym), wprowadzić skuteczniejsze wyszukiwania i izolowanie kontaktów zakażonych, a także zintensyfikować testowanie Amerykanów na koronawirusa.

Powrót do Obamacare i darmowa szczepionka na COVID-19

Zapewnił także, że powróci do programów i strategii walki z epidemiami, które przygotowała administracja Obamy. Nie będzie to łatwe, bo jak zwraca uwagę “Nature”, działania Trumpa zniszczyły zaufanie Amerykanów do rządu w kwestii ochrony zdrowia. Szykuje się więc powrót do Obamacare, a także… darmowa szczepionka na COVID-19 dla wszystkich amerykanów, nawet tych bez ubezpieczenia zdrowotnego.

W kwestii COVID-19, Biden zapowiedział też bliską współpracę z WHO, z której Trump się wycofał. Chce też wspierać finansowo program COVAX, mający na celu stworzenie szczepionki na koronawirusa, by zaszczepić nawet 95% populacji.

Biden kontra zmiany klimatu – bardzo kosztowna ekologia

Joe Biden jako prezydent chciałby wyjątkowo agresywnie walczyć ze zmianami klimatu i powrócić do Porozumienia paryskiego. Zapowiedział gigantyczne inwestycje w czystą energię i rozwój niskoemisyjnej infrastruktury, np. energooszczędnych budynków i ekologicznego transportu. Jego marzeniem jest, by do 2050 roku Stany Zjednoczone stały się neutralne klimatycznie, a do 2035 roku opierały się całkowicie na czystej energii. Problemem mogą okazać się pieniądze, bo projekty Bidena związane z ekologią kosztowałyby ok. 2 tryliony dolarów.

Dyplomacja, demokracja i pokój na świecie

“Świat nie uporządkuje się sam” – powiedział niedawno Joe Biden, zapowiadając powrót USA na arenę międzynarodową jako decyzyjnego lidera i skupienie się na demokracji. W kampanii wyborczej zapowiedział, że w ciągu pierwszego roku swojej prezydentury zorganizuje światowy Szczyt Demokratyczny. Jak przypomina defenseone.com, chciałby, aby jak najwięcej państw złożyło deklaracje dotyczące korupcji, praworządności i praw człowieka. Miałby też powrócić do rozmów z Iranem o współpracy atomowej.

Jako prezydent USA wzniosę dyplomację na nowy poziom i sprawię, że będzie to główne narzędzie amerykańskiej polityki zagranicznej. Zainwestuję znów w dyplomację i oddam ją w ręce profesjonalistów – zapowiadział Joe Biden.

Piękna deklaracja? Portal Defense One zawraca jednak uwagę, że Biden nie przedstawił żadnych szczegółów tego planu i nie powiedział, jak zamierza go zrealizować. Nie wziął także pod uwagę, że na drodze do realizacji wielkich i kosztownych planów może stanąć mu Kongres. Po raz kolejny zapomniał też powiedzieć, kto za to wszystko zapłaci…

Źródło zdjęcia:

  • Wybory w USA – jaki byłby Joe Biden jako prezydent Stanów Zjednoczonych?: Facebook/Joe Biden