Paradoks Fermiego – dlaczego nigdy nie spotkamy innych cywilizacji w kosmosie?

Czy kosmici i pozaziemskie cywilizacje istnieją? Czy jesteśmy sami we wszechświecie? Kosmos jest ogromny i może istnieć w nim rozwinięte życie, czego dowodem są właśnie ludzie. Teoretycznie już dawno powinniśmy nawiązać z obcymi pierwszy kontakt, a jednak tak się nie dzieje. Pojawia się tzw. ”paradoks Fermiego”.

Ernico Fermi zapisał się na stałe w historii astronomii, chociaż zawodowo nie miał z nią za wiele wspólnego. To fizyk teoretyk oraz laureat Nagrody Nobla z dziedziny fizyki w roku 1938 za wytworzenie w reakcjach z neutronami nowych pierwiastków promieniotwórczych. To on zbudował „stos chicagowski”, czyli pierwszy reaktor atomowy, a także był jednym z najważniejszych naukowców pracujących nad amerykańską bombą atomową w ramach projektu Manhattan. W 1950 roku w prywatnej rozmowie w Los Alamos National Laboratory zadał słynne pytanie „gdzie oni są?”, czego owocem jest paradoks Fermiego.

Paradoks Fermiego – gdzie ONI są?

Rozmiar widzialnego wszechświata sprzyja teoriom o istnieniu pozaziemskich cywilizacji. Szacujemy, że istnieją nawet 2 biliony galaktyk, co daje kwadryliony gwiazd i kwintyliony planet. Sam wszechświat ma prawie 14 miliardów lat i ponad 90 miliardów lat świetlnych, rozszerzając się z prędkością 73,3 km/s. Można więc założyć, że kosmici istnieją, a na innych planetach rozwijają się cywilizacje technologiczne. Co więcej, w 2013 roku Rogier Braakman i Eric Smith z Instytutu Santa Fe opublikowali interdyscyplinarną pracę i stwierdzili, że istnienie życia we wszechświecie przy odpowiednich warunkach jest wręcz nieuniknione. Mało? Jak w matematyczny sposób oszacował współtwórca programu SETI Frank Drake, powinno takich pozaziemskich cywilizacji istnieć przynajmniej kilkaset tysięcy i powinny być zdolne się z nami skontaktować. W 2013 roku naukowcy analizujący wyniki obserwacji prowadzonych przy użyciu Kosmicznego Teleskopu Keplera doszli do wniosku, że  jedna na pięć gwiazd podobnych do Słońca ma planetę ziemiopodobną. Według badań i szacunków magazynu PNAS („Proceedings of the National Academy of Sciences”) wokół przynajmniej 1% gwiazd we Wszechświecie krąży planeta, która ma zdolności do podtrzymywania życia, co daje ok. 100 miliardów planet.

Kosmos powinien wręcz tętnić życiem. A jednak nikt do nas nie dzwoni, ani nie odbiera połączeń od nas. Nawet, gdy australijscy uczeni związani z ośrodkiem International Centre for Radio Astronomy Research (ICRAR) objęli nasłuchem 10 milionów systemów gwiezdnych i sprawdzili 10 milionów gwiazd w pobliżu gwiazdozbioru Żagla, nie natrafiliśmy na żadne technosygnatury. Dlaczego w przy tak ogromnej skali wszechświata i liczbie potencjalnych cywilizacji, wciąż nie nawiązaliśmy z żadną kontaktu?

Równiane Drake'a pokazuje jak wiele obcych cywilizacji istnieje we wszechświecie. A jednak, wciąż nie nawiązaliśmy kontaktu - paradoks FermiegoŹródło zdjęcia: Przystanek Nauka
Równiane Drake’a pokazuje jak wiele obcych cywilizacji istnieje we wszechświecie.

Paradoks Fermiego – dlaczego nie możemy skontaktować się z kosmitami?

Jak podają źródła, brak dowodów na istnienie życia w kosmosie może świadczyć o tym, że początkowe założenia są nieprawidłowe i zaawansowane technicznie życie jest znacznie rzadsze, niż sądzimy. Może to również oznaczać, że metody obserwacji są niekompletne, albo nasza cywilizacja poszukuje niewłaściwych śladów. Należy brać pod uwagę skalę wszechświata i to, że istniejmy od “obcych” tak daleko, że jakikolwiek kontakt jest niemożliwy. A może kosmici są tak zaawansowaną cywilizacją, że po prostu ich nie interesujemy?

Być może kosmici uznali, że nic z nas nie będzie i porzucili nas na zawsze. Być może wrócą, ale założyli, że osiągnięcie inteligencji potrzebnej, by się z nimi porozumieć zajmie nam jeszcze długo. Być może stanowimy dla nich obiekt badań. “Patrz na te śmieszne małpki, zbudowały broń atomową. To urocze”. A może są tak bardzo zaawansowani, że gdyby chcieli nas oświecić, byłoby to jak wyjaśnianie sowie jak działa internet – pisze fizyka.uniedu.pl.

Typy cywilizacji we wszechświecie i “Wielkie Filtry” wyjaśniają paradoks Fermiego?

Jak podaje fizyka.uniedu.pl, niezbędny do omówienia paradoksu Fermiego jest podział potencjalnych cywilizacji pozaziemskich na trzy typy, jakiego dokonali naukowcy.

Cywilizacja poziomu drugiego byłaby w stanie zebrać całą energię ze swojego słońca. Umożliwiłaby to np. “Sfera Dysona”, czyli konstrukcja otaczająca słońce i zbierająca jego energię, ale jednocześnie mogąca dokonać destrukcyjnych zmian w układzie słonecznym.

Cywilizacja trzeciego typu byłaby w stanie kontrolować całą galaktykę, by pobierać z niej energię i zasoby, np. z gwiazd i planetoid.

Cywilizacja typu pierwszego ma dostęp do wszelkiej energii znajdującej się na jej planecie, My znajdujemy się koło 0.73 punkta na skali i osiągniemy poziom pierwszy za ok. 300 lat.

Co więcej, naukowcy zakładają, że istnieją “Wielkie Filtry” (Teoria Wielkiego Filtra), czyli bariery, przez którą cywilizacja musi się przebić, aby osiągnąć wyższy poziom. Filtrem może być np. epoka lodowcowa lub wojna atomowa. Filtrem może być także wyewoluowanie od pierwszej bakterii do homo sapiens, co zajęło nam około trzech miliardów lat. Badacze biorą też pod uwagę, że wszechświat sam eliminuje cywilizacje nieprzystosowane do przeżycia poza pewnym punktem rozwoju.

Kiedy przechodzimy przez Wielki Filtr? Zależnie od odpowiedzi są trzy możliwe rzeczywistości: jesteśmy rzadkością lub jesteśmy pierwsi, albo Wielki Filtr jest przed nami, a to oznacza, że możemy go nie przejść i umrzeć. Być może jesteśmy bliżej końca niż początku ludzkiej egzystencji – wyjaśnia fizyka.uniedu.pl.

Najprostszym sposobem rozwiązania paradoksu Fermiego byłoby znalezienie dowodów istnienie pozaziemskiej cywilizacji, ale może być już na to za późno. Trzeba też brać pod uwagę, że cywilizacje giną. Być może istniały zaawansowane rasy zdolne do kontaktu z nami, ale ich “chwila” w historii wszechświata minęła i nie doczekali się spotkania z ludźmi.

Paradoks Fermiego i problemy z interpretacją?

Chociaż Fermie zapytał “gdzie oni są?” w pogawędce w 1950 roku, źródła podają, że pojęcie „paradoks Fermiego” powstało najprawdopodobniej dopiero w 1977 roku, a więc ponad 20 lat po śmierci noblisty. Odpowiada za nie najprawdopodobniej David Stephenson, recenzujący artykuł Michaela Harta, który wysuwał hipotezę, że jesteśmy w kosmosie sami, a poszukiwanie śladów obcych, to strata czasu i pieniędzy. Chociaż sam Fermie nie negował istnienia życia w kosmosie, to paradoks Fermiego stał się czołowym argumentem przeciwko istnieniu inteligentnych form życia w kosmosie w ogóle. Co więcej, paradoks Fermiego był kilkukrotnie decydującym argumentem podczas obcinania funduszy na programy kosmiczne. Tymczasem Fermie uważał jedynie, że niemożliwe jest podróżowanie i komunikowanie się na gigantyczne kosmiczne odległości.

Paradoks Fermiego? Problem w tym, że podstawą jego powstanie nie była praca naukowa tylko poobiednia pogawędka, która zamieniła się w anegdotę. Dlatego też to pojęcie definiuje się na kilka sposobów, z których część nie do końca oddaje poglądy Fermiego – zwraca uwagę antyweb.pl

Źródła: medianauka.pl, Space24, Przystanek Nauka, Młody Technik

Źródło zdjęcia:

  • Równanie Drake’a pokazuje jak wiele obcych cywilizacji istnieje we wszechświecie. A jednak, wciąż nie nawiązaliśmy kontaktu – paradoks Fermiego: Przystanek Nauka
  • Czym jest paradoks Fermiego? Dlaczego wciąż pozaziemskie cywilizacje i obcy nie nawiązali z nami kontaktu?: Pete Linforth z Pixabay