Grożą nam “pożary zombie”. Czym jest to zjawisko?

Pożary zombie stają się coraz bardziej niebezpieczne. Chociaż brzmi to jak paranormalne zjawisko z filmów science fiction, jest jednak zagrożenie jest realne. Naukowcy przedstawiają dramatyczne prognozy dla Syberii i Alaski, które mogą mieć wpływ na klimat na Ziemi.

Pożary zombie (holdover fire) istnieją, to nie żart. Naukowcy obserwujący Arktykę prognozują, że przy odpowiednich warunkach, w 2020 roku może „obudzić się” ogień tlący się pod ziemią. Tego typu pożary są porozrzucane po całym regionie arktycznym i są pozostałościami po rekordowych pożarach z 2019 roku, z powodu których ucierpiały Alaska i Syberia. Wciąż są śmiertelnie niebezpieczne, ponieważ z powodu suszy i bardzo ciepłej wiosny, ogień może wydostać się na powierzchnię.

Pożary Syberii

Ekspert ds. pożarów w Europejskiej Agencji Monitorowania Atmosfery Copernicus Mark Parrington, opierając się na obserwacjach satelitarnych, ostrzega, że ogień powróci w 2020 roku. Co gorsza, uderzy tym razem ze skumulowaną siłą “na ogromną skalę i długi okres”. Żar wciąż tli się pod ziemią i może przenieść się na powierzchnię, czemu sprzyja spadająca wilgotność powietrza. Najwięcej hotspotów znajduje się na obszarach, które spłonęły w 2019 roku.

Ogień na Alasce

Naukowcy prowadzący obserwacje Alaski potwierdzają, że podziemne „pożary zombie” mogą przetrwać miesiące, a nawet lata i nie ugaszą ich zimne i wilgotne zimy. Żar utrzymuje się nawet pod warstwami śniegu. Konsorcjum Alaska Fire Science, zrzeszające cztery uniwersytety i instytuty badawcze, informuje, że odnotowano w tym roku kolejne przypadki takich pożarów. Od 2005 roku zidentyfikowano ich na Alasce aż 39, jednak większość z nich jest zbyt mała, by wykryć je za pomocą obserwacji satelitarnych. Niektóre miały mniej niż 11 hektarów, a nawet mniej niż jeden hektar powierzchni. Zaledwie siedem było widocznych z kosmosu.

Polsce oczywiście “pożary zombie” na Syberii i Alasce nie grożą bezpośrednio. Jednak możemy odczuć ich konsekwencje, ponieważ syberyjskie pożary mają wpływ na klimat.

Czerwiec 2019 roku był najgorętszym w historii sięgających 150 lat wstecz pomiarów. Szacuje się, że pożary, do jakich doszło w tym okresie na dużym obszarze Alaski i Syberii, uwolniły do ​​atmosfery 50 milionów ton dwutlenku węgla, co odpowiada rocznej emisji CO2 w Szwecji – pisze National Geographic.

Źródło zdjęcia:

  • Pożary Syberii mogą powrócić, ogień wciąż tli się pod ziemią: Pixabay/Gerd Altmann