Gdy rad zabijał je w fabryce, mówili im, że będą piękne. Historia “radowych dziewczyn” (Radium Girls)

Gdy Maria Słodkowska-Curie odkryła rad w 1898 roku, nie przypuszczała, jakie piekło się wkrótce rozpęta. Pierwiastek przez wiele lat był uznawany za dobry dla zdrowia. Szczególnie dramatyczny los spotkał kobiety, które zjadały go w fabrykach, składając zegarki ze świecącymi tarczami. Nikt nie powiedział im, co promieniowanie zrobi z ich ciałami. Dziś ta historia wraca za sprawą filmu i książki “Radium Girls”.

Odkrycie radu to przełomowy moment w nauce, ale też mroczna historia chciwych amerykańskich korporacji. Rad stał się modny i uznawany za lekarstwo na wszystko. W sklepach pojawiły się zawierające go kosmetyki, mające dosłownie „rozświetlić cerę”. Pasty do zębów z zabójczym pierwiastkiem, napromieniowane koce leczące artretyzm. Dodawano go do napojów, jedzenia, szminek, a nawet ubrań, by „błyszczeć w towarzystwie”. Mało? Radowa czekolada, pasta do zębów, prezerwatywy, napromieniowane skarpetki. Nawet tancerki smarowały się pastą z radem, by lśnić na scenie. Na rynek trafiły również zegarki ze świecącymi tarczami, a składające je w fabrykach kobiety spotkał wyjątkowo okrutny los. Dziś znane są jako “Radium Girls”.

Wpływ radu na zrowie

Jak podaje mgr.farm.pl, niedoszły absolwent Harwardu William Bailey założył firmę Associated Radium Chemiusts i wypuścił na rynek radioaktywne preparaty lecznicze. Twierdził, że zawarty w specyfikach pierwiastek odkryty przez Marię Skłodowską-Curie działa przeciwzapalnie i pozwala odzyskać młodzieńczy wigor. Lekarze chętnie zalecali pacjentom zawierające go medykamenty takie jak Radithor, gdyż Bailey obiecał im 17% zysku od każdej butelki. Ludzie, którzy zażywali radioaktywne lekarstwa, reklamowane jako “słoneczny blask w płynie”, nie wiedzieli, że rad osadza się w szpiku kostnym, a jego czas połowicznego rozpadu wynosi 1600 lat. Jedną z ofiar tego specyfiku był sportowiec Eben Byers, któremu w końcu “po prostu odpadła szczęka” i zmarł w 1932 roku.

Bailey nigdy nie był sądzony i skazany w tej sprawie, kilka lat później otworzył zaś Instytut Radu, w którym produkował radowe paski do spodni oraz ampułki radowe dodawane do wody, celem nadania jej prozdrowotnych właściwości – pisze mgr.farm.

Radowe dziewczyny latami lizały napromieniowane pędzle “dla zdrowia”

Kiedy Stany Zjednoczone dołączyły do I wojny światowej w 1917 roku, kobiety masowo zaczęły szukać pracy. Atrakcyjne zatrudnienie oferowała firma United States Radium Corporation dr. Sabina Arnolda von Sochocky’ego. Pracownice w fabryce (Radium Girls) składały zegarki świecące w ciemności, nanosząc na ich tarcze farbę z radem (wynaleziona w 1908 roku). Wymagało to zdolności manualnych, ale stawki były wysokie. Wkrótce takich fabryk w całych Stanach Zjednoczonych otworzono tysiące.

Wiele kobiet często, zgodnie z zaleceniem pracodawcy, lizało końcówki pędzli, by złączyć się rozchodzące się włoski i precyzyjniej nanosić farbę na tarcze zegarków. Nie były świadome, że wydają na siebie wyrok śmierci. Zapewniano je, że rad jest dobry dla ich zdrowia i będą piękniejsze. Cieszyły się, gdy świecący pył, unoszący się w powietrzu, osiadał na ich włosach i ubraniach.

Część dziewczyn do pracy przychodziło ubranych w eleganckie suknie, by wieczorem wyjść i mieć na sobie resztki świetlistego pyłku – pisze ofeminin.pl

Przełożeni „radowych dziewczyn” doskonale wiedzieli, że stosowany w farbie pierwiastek był niebezpieczny. Inni pracownicy fabryki, np. odpowiedzialni za transport radu, nosili stroje ochronne i używali szczypiec. Sam Sochocky miał amputowany palec z powodu kontaktu z niebezpiecznym pierwiastkiem.

Cecil Drinker z Harvard School of Public Health na początku lat 20. na polecenie United States Radium Corporation sporządził raport, w którym opisał jak w fabryce zegarków w ciemności “świeciło wszystko”, m.in. twarze kobiet, pędzle, meble. Raport trafił do władz New Jersey, ale jego treść zmieniono i nadal wmawiano Radowym Dziewczynom, że popularny pierwiastek jest dla nich niemal życiodajny. U.S. Radium prowadziła intensywną kampanię, przekonując społeczeństwo, jak rad jest korzystny dla zdrowia.

Skutki promieniowania

Niewidzialny zabójca zaczął atakować w 1920 roku, ale nikt nie mówił, że Radium Girls traciły zęby z powodu promieniowania. W 1922 roku 24-letnia Mollie Maggia zaczęła się skarżyć na ból zęba. Dentysta usunął ząb, ale ból nie ustał, a rana nie chciała się goić. Kobietę zaczęły boleć też nogi i ręce. Do końca roku straciła większość zębów, a w końcu jej szczęka dosłownie rozsypała się w rękach dentysty (radium jaw). 12 września 1922 doznała ciężkiej infekcji gardła i udusiła się własną krwią. W jej akcie zgonu lekarz wpisał śmierć spowodowaną syfilisem. Zaczęły też chorować inne pracownice fabryki.

18-letnia Grace Fryer zatrudniła się w U.S. Radium w 1917 roku i przepracowała tam 3 lata. Również zaczęła tracić zęby, a jej szczęka zaczęła się rozpadać. W 1925 postanowiła wypowiedzieć wojnę korporacji.

Ciało traktuje rad jak wapń, wchodzi on w strukturę kości. Dziewczęta, liżąc końcówki pędzli, wchłaniały śmiercionośną substancję. Potrafiły pomalować nawet 100 tarcz dziennie, a niektóre z nich lizały pędzel przed każdym pociągnięciem – przypomina ofeminin.pl.

Irene Rudolph, która pracowała w fabryce razem z Mollie, zaczęła mieć podobne objawy. Zgłosiła sprawę służbom i w fabryce zegarków pojawiły się kontrole. Odkryto wtedy, że kobiety lizały napromieniowane pędzle. Zarząd fabryki zapewnił, że ostrzegał pracownice przed szkodliwością radu. Co więcej, w świadomości społecznej rad wciąż funkcjonował jak „cudowny lek”, a wiele firm nie chciało z niego rezygnować i tracić zysków. Wiele kobiet nadal pracowało z radem, cierpiąc na martwicę dłoni i bojąc się utraty pracy.

Dane nie pozostawiały wątpliwości: większość pracownic miała objawy zatrucia radem. Lecz chociaż – pisze Kate Moore w książce The Radium Girls. Mroczna historia promiennych kobiet Ameryki.

Radium Girls kontra amerykańskie korporacje

Pierwszą kobietą, która postanowiła walczyć w sądzie z U.S. Radium, była Grace Fryer. Na początku żaden z prawników nie chciał podjąć się jej sprawy i zmierzyć się z wielką korporacją. W 1927 roku dziewczyny z fabryki zdecydowały się na pozew zbiorowy. Finalnie doszło do ugody i każda z kobiet otrzymała odszkodowanie w wysokości 10 tys. dolarów (na dzisiejsze czasy ok. 100 tys.). Ostatni wyrok zapadł w 1939 roku.

Życia Radium Girls nie udało się uratować, ale ich walka doprowadziła do ustanowienia Urzędu ds. Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy w celu ochrony pracowników. Społeczeństwo dowiedziało się jak szkodliwy jest rad, w fabrykach zaczęto stosować środki ochronne, a w aktach zgonów pracowników zaczęto podawać prawdziwe przyczyny śmierci. Radową farbę ostatni raz stosowano w zegarkach w 1968 roku.

Niemal wszystko co wiemy o wpływie radiacji na ciało, zawdzięczamy Radium Girls – pisze Kate Moore.

Źródła: Gazeta Prawna, Kate Morre “Radium Girls”, ofeminin.pl, CNN, Radiological Society of North America

Zwiastun filmu „Radium Girls” [WIDEO]

Źródło zdjęcia: