Kim Dzong Un: “Korea Północna jest w najgorszej sytuacji w swojej historii”

Korea Północna to kraj doskonały, w którym oficjalnie nie ma żadnych problemów? Jednak NIE! Kim Dzong Un publicznie przyznał się do porażki i ujawnił, że w Korei Północnej trwa kryzys najgorszy w historii kraju.

Korea Północna to kraj, w którym reżim próbuje zakrzywiać i kolorować rzeczywistość. Wczoraj dowiedzieliśmy się, że w Korei Północnej od początku pandemii nie było żadnego przypadku COVID-19, a wcześniej obywatelom wmawiano, że Kim Dzong Un jest tak boski, iż się nie wypróżnia. Nastąpił jednak przełom. Przywódca kraju na zamkniętym spotkaniu z działaczami niższego szczebla rządzącej Koreą Północną Partii Pracujących Korei znów przyznał się do porażki i przyznał, że kraj jest w „najgorszej sytuacji” w całej jego historii.

Kim Dzong Un przyznał, że Korea Północna przeżywa kryzys

Jak informują północnokoreańskie media, Kim Dzong Un wezwał działaczy partyjnych do podjęcia kolejnego „forsownego marszu, pracy i poświęcenia”. Jak wyjaśniają Reuters i BBC, to nawiązanie do kryzysu w Korei Północnej na początku lat 90-tych, gdy w wyniku klęski głodu zginęło w nawet ok. 3 mln osób.

Dyktator przypomniał również o planie gospodarczym ogłoszonym w styczniu na kongresie partii i zaapelował do działaczy o większą proaktywność i branie na siebie za siebie za realizację wspomnianego planu, który przyjęto na styczniowym kongresie partii. Zapewnił przy okazji, że Korea będzie nagradzała lojalność i musi stać się dla nich “sługą”.

Podjąłem decyzję, by poprosić działaczy Partii Pracujących Korei na wszystkich szczeblach, aby podjęli kolejny “forsowny marsz”, aby uwolnić społeczeństwo od trudności, nawet w niewielkim zakresie – powiedział Kim Dzong Un. (KCNA/RP.pl)

Kryzys w Korei Północnej i “wojna z głodem”

Korea Północna została dotknięta przez kryzys gospodarczy spowodowany m.in. pandemią COVID-19, powodziami, tajfunami i chorobami zwierząt.  W kraju panuje coraz większy głód, a Kim Dzong zaapelował o oszczędzanie jedzenia i ogłosił “wojnę z głodem”. Przestrzegania zaostrzonych przepisów ma pilnować specjalna grupa zadaniowa, zajmująca się tropieniem osób marnujących żywność. Szacuje się, że głoduje obecnie 40% populacji Korei Północnej, a handel z Chinami zmniejszył się o 80%.

Kim Dzong Un ogłosił, że „wojna z głodem” jest tożsama z ochroną systemu socjalistycznego. Jeśli więc ktoś dopuści się marnowania jedzenia, może spodziewać się kar i represji. Zakazane jest m.in. przetwarzanie zboża na alkohol oraz picie go towarzysko. Źródło New York Post ujawnia, że Kim Dzong Un zakazał wypiekania chleba i ciastek ryżowych, a do tego rozkazano, by żywić się owocami i warzywami. Na imprezach rodzinnych gościom należy podawać zwykły makaron.

Jak donoszą Associated Press i Business Insider, Kim Dzong Un wprowadza kuriozalne rozwiązania, by powstrzymać transmisję koronawirusa. Zabronił m.in. łowienia ryb w morzu, bo rzekomo rybacy infekują wodę wirusem. Wprowadził także lockdown w stolicy kraju (Pjongjang), a co najmniej 2 osoby zginęły w egzekucjach.

Rolnicy, którzy do tej pory utrzymali się ze sprzedaży zboża, otrzymali zakaz handlu zbożem. Inspektorzy sprawdzają wozy i torby, pilnują dróg i kontrolują bazary. Tym samym ceny jedzenia w Korei Północnej wystrzeliły. Do komunistycznego nie dociera też wsparcie żywnościowe od United Nations World Food Programme.

Ludzie nie mają co i za co jeść. Sprzedają nawet meble, popadają w długi. Nie mają leków, więc szukają w górach ziół. Jedzą też paszę dla zwierząt, a także uprawiają nielegalnie małe kawałki ziemi, by przeżyć – możemy przeczytać w raporcie ONZ. (Japan Times)

Jednocześnie Korea Północna wydaje ok. 25% budżetu kraju na uzbrojenie i otwarcie deklaruje intensywne zbrojenie armii i rozwój programu nuklearnego. Jak przypomina Reuters, Korea Północna oficjalnie zapowiedziała przygotowania do testowania i produkcji nowych głowic do pocisków balistycznych oraz rozwój taktycznej broni jądrowej. Eksperci ONZ donoszą, że to nie jedynie czcze pogróżki, bo w Korei Północnej została zmodernizowana infrastruktura pocisków balistycznych. Jak czytamy na łamach Business Insider, zdaniem niektórych ekspertów, „jest wysoce prawdopodobne”, że Kim Dzon Un już teraz mógłby zamontować ładunki nuklearne na rakietach balistycznych, ale ciężko ocenić skuteczność takiej broni.

Źródło zdjęcia: