Śmierć kliniczna. Mężczyzna opisał swojeje doznania po śmierci

Śmierć kliniczna. Opisał co widział, gdy umarł na 90 minut

Śmierć kliniczna. Czy istnieje życie po śmierci? Czy naprawdę widzimy „światełko w tunelu”? Alistair Blake umarł i był w stanie śmierci klinicznej przez 90 minut. Opisał to co widział i czuł po zatrzymaniu akcji serca.

Śmierć kliniczna i niezwykły opis doznań po zatrzymaniu akcji serca. W 2019 roku Australijczyk Alistair Blake znajdował się w stanie śmierci klinicznej przez 90 minut. Dostał ataku serca, a jego żona Melinda przez 30 minut prowadziła resuscytację krążeniowo-oddechową, dopóki nie przybyli sanitariusze. Zespół medyczny reanimował go przez kolejną godzinę, by przywrócić akcję serca. Użyli defibrylatora 8 razy, by uratować mu życie.

Technicznie mężczyzna przez cały czas ten czas był martwy. Opisał co widział, czuł i słyszał.

Śmierć kliniczna. Wizje, uczucia i… pustka!

Co jest po drugiej stronie? 68-letni Blake twierdzi, że światełko w tunelu nie istnieje, a przynajmniej on go nie zobaczył. Czego doświadczył po drugiej stronie? Twierdzi, że znalazł jedynie pustkę, nicość. Nie było żadnych świateł ani dźwięków. Zdradził, że doświadczenie śmierci klinicznej było tak przerażające, iż jego mózg po prostu wyparł te wspomnienia.

Pamiętam, że w sobotni wieczór szedłem spać – a następną rzeczą, jaką pamiętam, było obudzenie się w czwartek rano na wózku jadącym na OIOM na oddział wieńcowy . Ludzki mózg całkowicie zablokował to, co wydarzyło się w międzyczasie – opowiedział Blake o swojej śmierci.

Śmierć kliniczna dla Blake’a to dosłownie nowe życie. Zapewnia, że znacznie bardziej docenia każdą chwilę. Zmniejszył liczbę godzin pracy, a do tego nawiązał bliższe relacje z przyjaciółmi i rodziną.

Relacje i opisy doświadczeń po śmierci klinicznej

Dla porówniania, życie po śmierci opisały niedawno również Jessie Sawyer i Betty J. Eadie. Również doświadczyły śmierci klinicznej. Eadie umarła podczas operacji i twierdzi, że „jej duch z ogromną prędkością opuścił ciało” i mogła je zobaczyć unosząc się nad stołem operacyjnym. Następnie zobaczła trzech starych mężczyzn, którzy oznajmili jej, że umarła. Później jej duch poleciał do rodzinnego domu. Trafiła też do tunelu, gdzie spotkała Jezusa. Powiedział jej, że „to jeszcze nie czas” i wróciła do ciała. Swoje pośmiertne wizje opisała w książce „Embraced by the Light”.

Jessie Sawyer umarła w wieku 31 lat. Twierdzi, że spotkała wówczas swojego przyjaciela, który umarł kilka lat wcześniej. Ujrzała też jasne światło, a później wróciła do ciała, czemu towarzyszył ogromny ból.

Kassi Hogann opowiedziała natomiast, że gdy doświadczyła śmierci klinicznej, znalazła się w kosmosie. Opisała “wciągnięcie do tunelu i wylądowanie pośród gwiazd”

Co się dzieje z mózgiem po śmierci. Czym są wizje i światełko w tunelu?

Śmierć to doznanie duchowe czy po prostu fizyczne „wyłączenie” organizmu człowieka? Dlaczego człowiek widzi światełko w tunelu? Te pytania od wieków pozostają bez odpowiedzi. Naukowcy z Uniwersytetu w Michigan podjęli więc próbę weryfikacji jaka jest aktywność mózgu w momencie śmierci. Zbadali odczucia neurologiczne podczas ostatnich 30 sekund życia i jak sami przyznają, „wyniki badań są zaskakujące”.

By sprawdzić co dzieje się ze stanem neurofizjologicznym umierającego mózgu, przeprowadzono badania na szczurach, u których celowo zatrzymywano akcję serca usypiając je i podając zabójczy zastrzyk lub zatruwając dwutlenkiem węgla. Miały chirurgicznie wszczepione elektrody w mózgu, które badały procesy neurologiczne. Okazało się, że aktywność mózgu podczas ostatnich 30 sekund życia znacznie wzrasta. Może to oznaczać, że szczur w momencie śmierci jest bardziej świadomy i wyraźnie odczuwa co się z nim dzieje. Poszczególne partie mózgu są również lepiej ze sobą zsynchronizowane.

Uzasadniliśmy, że jeśli doświadczenie nieuchronnej śmierci wynika z aktywności mózgu, neuronowe sygnały świadomości powinny być obecne u ludzi oraz zwierząt nawet po zaprzestaniu przepływu krwi przez mózg – podsumowuje badania prof. Jimo Borjigin. (tech.wp.pl).

Około 20% osób doświadczających śmierci (Near death experiences, NDEs) opowiedziało, że przeniosło się w zaświaty, widziało światło w tunelu, postacie związane z religią albo swoich zmarłych bliskich. Tymczasem wspomniane badanie wykazało, że we wczesnej fazie śmierci klinicznej mózg posiada zdolność do zorganizowanej aktywności elektrycznej. To oznacza, że u umierającego mogą wystąpić bardzo intensywne wizje. Profesor Jimo Borjigin wyjaśniła, że redukcja ilości tlenu i glukozy podczas zatrzymania akcji serca może stymulować aktywność mózgu w zakresie świadomości.

Jak przypomina National Geographic, Borjigin już wcześniej zwracała uwagę na błędne myślenie lekarzy, którzy zakładają, że moment śmierci oznacza całkowite wyłączenie mózgu. Podkreśla, że „śmierć jest procesem, a nie po prostu przekroczeniem białej lub czarnej linii”.

Źródło: Ladbible

Źródło zdjęcia: