Odpowiada za Rzeź Woli, po wojnie zrobił karierę. Dlaczego Heinz Reinefarth nie poniósł kary?

Kim był Heinz Reinefarth? Ceniony niemiecki burmistrz, poseł Landtagu, szanowany obywatel i… bezlitosny morderca. Gdy rozpoczęło się Powstanie Warszawskie, to na jego rozkaz mordowano ludność cywilną. Dlaczego nigdy nie odpowiedział za swoje zbrodnie takie jak np. Rzeź Woli?

Hitler rozkazał, by Powstanie Warszawskie zostało brutalnie stłumione, a Warszawa całkowicie zniszczona jako przykład dla innych. Rozpoczęto więc mordowanie ludności cywilnej. Tylko 5 sierpnia na Woli i Ochocie zamordowano 20 tysięcy osób. Do końca tygodnia liczba ofiar wzrosła do ok. 50 tysięcy. Dyrygentem tej masakry był generał SS Heinz Reinefarth.

Do Warszawy został odkomenderowany z Poznania, gdzie pełnił funkcję Wyższego Dowódcy SS i Policji w Kraju Warty. Podczas Powstania jego oddziały zabijały wszystkich bez względu na płeć i wiek, a pod jego dowództwem znalazła się m.in. słynąca z brutalności brygada RONA i kryminaliści Dirlewangera, którzy gwałcili, plądrowali, masakrowali warszawiaków, a niektórych rannych zakopywali żywcem. Nie oszczędzali nawet niemowląt. Jak przypomina Newsweek, Reinefarth uczestniczył też w tłumieniu powstania na Starym Mieście, Powiślu i Czerniakowie.

Dolną granicę ofiar można ustalić na 45-50 tysięcy cywilów. Rzeź dokonana przez grupę bojową „Reinefarth” z pewnością była największą masakrą jakiej dopuszczono się w ciągu zaledwie kilku godzin w trakcie całej wojny – pisze portal ciekawostkihistoryczne.pl.

Rzeź Woli i bezkarny kat

Heinz Reinefarth wykonywał powierzone mu zadanie bardzo sumiennie. Jak wynika z zapisów rozmów, narzekał nawet, że brakowało mu amunicji do egzekucji cywilów. Za swoją “pracę” w stolicy Polski został nagrodzony i otrzymał Liście Dębowe do swojego Krzyża Rycerskiego.

Jaką karę poniósł za swoje zbrodnie? Żadną. Po wojnie trafił do brytyjskiej niewoli. Alianci wiedzieli o jego przeszłości, ale zdecydowali się wypuścić go na wolność. Amerykański wywiad wykorzystywał go jako źródło informacji przy rozpracowywaniu Sowietów.

Reinefarth rozpoczął karierę polityczną w Niemczech. W 1951 roku głosami CDU i  partii wypędzonych został wybrany na burmistrza Westerland w gminie Sylt. Siedem lat później trafił do Landtagu. Nieliczni, tacy jak np. były polityk i emerytowany dyrektor szkoły w Westerlandzie Ernst-Wilhelm Stojan, próbowali głośno mówić o jego przeszłości. Spotkało się to oczywiście z krytyką, a Stojan był nazywany szkodnikiem kalającym własne gniazdo.

Ludzie go lubili. Miły człowiek, dobry burmistrz. Na tym dla mieszkańców dyskusja o jego przeszłości była zamknięta – wspominał go Ernst Wilhelm Stojan. (“Polityka”)

SS-Gruppenführer Heinz Reinefarth (pierwszy od lewej) w czapce „kubance” oraz żołnierze 3 Pułku Kozaków płk. Jakuba Bondarenki – okolice ul. Wolskiej w WarszawieŹródło zdjęcia: Wikimedia Commons
SS-Gruppenführer Heinz Reinefarth (pierwszy od lewej) w czapce „kubance” oraz żołnierze 3 Pułku Kozaków płk. Jakuba Bondarenki – okolice ul. Wolskiej w Warszawie

Jak pisze „Polityka”, Niemców w Westerlandzie nie interesowała jego przeszłość. Wiedzieli tylko, że walczył na wojnie. Gdy enerdowska wytwórnia filmowa DEFA nakręciła film o nazistowskim burmistrzu Westerlandu, twierdził, że to szkodliwa komunistyczna propaganda. Prokuratura kilkukrotnie wszczynała wobec niego postępowania, ale rzekomo brakowało dowodów.

Polska nigdy nie doczekała się jakiegokolwiek osądzenia Reinefartha. Wnioski o ekstradycję zbrodniarza były odrzucane przez aliantów i RFN. W 1963 roku pod naciskiem Warszawy i nagłośnieniu w mediach jego przeszłości, odszedł z Landtagu. W 1963 roku zrezygnował też z funkcji burmistrza. Do śmierci w 1973 roku pracował jako adwokat.

Kto chronił niemieckich zbrodniarzy wojennych?


W przeddzień 70. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, na ratuszu w Westerlandzie zawisła tablica pamiątkowa. Przypomina o 150 tysiącach ofiar i o tym, że w ratuszu urzędował człowiek współodpowiedzialny za potworne zbrodnie. Rodzinie Reinefartha i niektórym mieszkańcom nie podobało się, że generał SS wymieniony jest z nazwiska.

Nie było dowodów, uniewinniono go. On był może wykonawcą rozkazów, ale nie zleceniodawcą. Żołnierz strzelał, generał nie. Reinefahrt był generałem SS, ale osobiście nie strzelał – twierdzi Ernst Jacobsen z Westerlandu. (tvp.info)

Dlaczego niemieckie prawo chroniło zbrodniarza? Tvp.info zwraca uwagę, że w niemieckim wymiarze sprawiedliwości i administracji nie brakowało przyjaciół Reinefartha z czasów nazistowskich. To dlatego, gdy Reinefahrt był posłem Landtagu, a prokuratura we Flensburgu wniosła przeciwko niemu akt oskarżenia, został uchroniony przed procesem. Burmistrz Petra Reiber przyznał, że głównym prowadzącym dochodzenie ws. Reinefahrta był jeden z jego kolegów z czasów wojny.

Media podają, że Amerykanie mieli dokumenty zawierające prawie pełną listę członków NSDAP i obciążające ich dowody. Chcieli je oddać już w latach 60., ale nie zrobili tego na prośbę Niemców. Powód? Wyszłoby na jaw jak wielu czołowych niemieckich polityków z czasów powojennych to członkowie NSDAP i zbrodniarze wojenni.

Źródło zdjęcia:

  • SS-Gruppenführer Heinz Reinefarth (pierwszy od lewej) w czapce „kubance” oraz żołnierze 3 Pułku Kozaków płk. Jakuba Bondarenki – okolice ul. Wolskiej w Warszawie: Wikimedia Commons
  • Heinz Reinefarth tłumił brutalnie Powstanie Warszawskie – nie poniósł żadnej kary: Wikimedia Commons